Nie nadrobiłam wczoraj zaległości Ogrodowiskowych, bo zabrali mi internet i oddali dopiero późno w nocy. Za to miałam dużo czasu, żeby pocykać trochę fotek.
W związku z tym dziś kolejne zdjęcia, tym razem z serii: z perspektywy Dakara, czyli niski parter w „szmaragdowym”.
Margarete – Małgoś ...18 km na południowy zachód...18 ! Ha, ha.
A tak serio to nie mam pojęcia dlaczego taka różnica w kwitnieniu...może stanowisko mają bardziej słoneczne...bo strefa klimatyczna na pewno ta sama.
Co do rabatek, to na moje chciejstwa ciągle tworzę nowe...drugi raz poszerzałam już istniejącą (drugi raz tą samą). Ale tak się towarzystwo rozrosło, że większość wystawała poza obrzeża rabatki i kosząc trawnik za każdym razem troszkę im stópki podcięłam.
No, ale zobacz sama...zdjęcie z 2013 roku
i 4 lata później – dwa dni temu poszerzana rabatka (iglak nie mieści się nawet na zdjęciu)
troszkę przez te 4 lata wszystko "bujnęło" (po ilości kostki brukowej widać, że rabatka powiększyła się 300%...a sam iglaczek urósł chyba 20-krotnie)
I robótka na weekend, czeka już od kilku dni na powrót eMa z delegacji - kupa ziemi do rozwiezienia na tą część ogrodu, którą widać w tle - pierwszy raz, posiłkujemy się zakupioną ziemią, bo do tej pory nie było takiej potrzeby.
A potem to już tylko maleńki trawniczek posiać zostanie
Do róż podchodziłam jak do jeża, a to takie ukochane i jeszcze kolor przepiękny na moją budującą się rabatę ognistą.
Deszcze jej nie przeszkadzają, płatki nie opadają drastycznie jak u obok łososiowej.