Zakończyłem w końcu najdłuższą rabatę w ogrodzie, nie lada wyzwanie bo plany pojżyżowały straty ogrodowe, do tego 80% roślin to odzyskane i przesadzone rośliny
Poleciały dwa różaneczniki, które średnio mi odpowiadały.
Tu właśnie poszły dwa rodki na wygnanie, a kule i sotżki miały relokacji z uzyskaniem oddechu, wszystkie wypełniacze od razu posadzone z odzysku. Prawie nie widać, że było coś robione
Brakuje tu tylko drzewa, niby mam już swój typ, ale może ma ktoś jakieś propozycje co do miejsca i gatunku??
My też ćwiczymy w zaprzyjaźnionym ogrodzie ale z własnej woli oszczędzamy za wynajem sali i jest o niebo lepiej, świeże powietrze, zieleń i kwiaty, tylko czasami komary dokuczają. Dziś ćwiczę w domu, pada
Pozdrawiam Aniu
Tylko szklarnię podlewam i to też po macoszemu.. nie wyrabiam.. test w ogrodzie co ma się zostać a co wyciepać.. na razie dumam nad liliowcami, jak im nie znajdę mokrzejszej miejscówki to wylatują.. tak samo tawułki.. albo zarastają przez inne, albo maja za sucho.. i za cholerę ich nie widać w ogrodzie, a mam ich sporo..
Szczególnie cieszą się mszyce, ślimaki, opuchlaki i tarczniki.. o mrówka nawet nie wspominam.. a grzyby to mają raj, że hulaj dusza piekła nie ma..
Wyrzucili nas z domu kul;tury, bo wakacje.. wiec ćwiczymy na ogrodzie Zamazałam postacie celowo, by mnie kobitki za uszy nie powiesiły.
Chwila na forum i wiejski fitness to jedyne rzeczy które ostatnio robię tylko dla siebie... a teraz zmykam, bo na jutro muszę jeszcze sporo rzeczy przygotować .. jakiś czasoprzyspeiszać działa..
Trawka powoli się zieleni ale do perfekcji jej daleko, tymczasem na rabatach chwasty szaleją i jestem załamana. Kawałek przed domem poplewiłam to nie dość, że mi noga z biodra wyskoczyła to jeszcze te chwasty rosną gęsto jak murawa!(zdjęcie jutro)
Tymczasem front tak:
i taras coraz ładniejszy
Kurcze bylinowej nie pokazuje bo w niedzielę wyglądała strasznie w porównaniu do teraz i kilku wiader chwastów i ścinków mniej .
To kilka wyrywkowych zdjęć
Moja ulubiona hosta Praying Hands
Świecznice z pysznogłówką i jeżówkami
Orange skiper ciekawe jak będzie rosła bo rokuje dobrze.
Zrobiłam dla Ciebie zdjęcia pierisów, bo ktoś u Ciebie rzucił pomysł na posadzenie. Są zimozielone, zima pięknie się przebarwiają. Kupowałam najzwyklejsze. Czasem wiosenne przymrozki powodują brak kwitnienia, ale mi to nie przeszkadza. Bardzo je lubię. Rosną bezproblemowo. Rosną na lewo od kulki na pniu.
Mówię sobie, że trzeba opryskać... i już czasu brakuje na więcej
Dla juk nie che mi się mieszać środka.. co prawda mam ich sporo , ale jutro popatrzę co mi jeszcze szlag trafia i może prysnę .. ale i tak pilniejszy oprysk na tarcznika..
ta niebieska hortka też z małego patyka. Ma 3 lata.
Boquet Rose rok temu była różowa. Lubię tę zmienność w hortensjach
ta też wyhodowana z patyczka. Tyle, że nie kradzionego .