Bordowe to pęcherznica Diablo.
Odmiany szałwii nie znam.. okółkowa..
Dokupiłam plastykowego badziewia na kompost.. nie ma czasu zrobić wiec stoi to co jest na szybko.. to co miałam to za mało było pomimo wywożenia zielska.. ale wywozi się co jakiś czas, a produkcja odpadów jest non stop.
Cisy do przycięcia, ale jak zwykle nie jest to czynność najpilniejsza wiec czeka.
Wiem od Izy że trzeba utylizować, ale kto by na to miał czas.. ale pocięte jak kanibale nie zeżrą to też zasychają.
Dziś w biegu do szklarni z podlewaniem wycięłam różę Reine des Violettes.. jak nic nie wymyśle (i znajdę czas) to dam jej szansę za rok zastartować od ziemi i pokazać się z lepszej strony.. ten drapak mnie doprowadzał do szewskiej pasji..
Jeszcze Tuskany i Mmm Hardy upitolę do ziemi.. albo ozdrowieją albo pójdą w kosmos..
walka trwa więc fotki jutro a na razie wakacyjne widoczki w podziekowaniu dla Kasi i Reni za motywacje zeszłoroczna postaram się by było choc trochę roslinnie
No to koniecznie muszę kupić mi też lawenda padła, zostały ostatnie 4 krzaki i wyglądają okropnie, na razie rosną, ale na jesień planuje się ich pozbyć.