Ponieważ chwast się ściele gęsto postanowiłam z nim trochę powalczyć. Tak sobie pieliłam aż doszłam do rodków. Z jednego wystawała jakaś dziwna gałązka. Nie namyślając się wiele wydarłam. A tam taka niespodzianka .
A już na koniec taki cudny zachód choć nic dobrego nie wróżył udało mi się złapać......za bardzo nie uciekał......za to eMa musiałam potem gonić....pukał się palcem po głowie, nie wiecie o co mu mogło chodzić?
Będzie teraz przydługa sesja... jednego zachodu....z myślą o Danie
Przepiękne zestawienie zieleni, bieli i brązu
Jaką masz odmianę tych żurawek kwitnących na różowo? Poszukuję właśnie z różowymi kwiatkami, a Twoje bardzo ładne.
Za taki widoczek z tarasu to... eeech, wiele można oddać
I nocne zdjęcia też mi się bardzo podobają, i biała róża też baaardzo