Róże odrastają, zawód kompletny dotyczy tylko Sympatii i Grahama Thomasa. Ale ścian z róż można się spodziewać najwcześniej na naprzyszły rok.
Szaber ostrogowca jak najbardziej wchodzi w grę, ja go chętnie rozdaję.
Z irysem jest problem, bo to nabytek tegoroczny i jednokwiatowy, zatem został uwieczniony. Odmiana nazywa się Książę Pepi, opisana jako niebieski, pachnący i rzeczywiście zapach ma bajeczny.
Najbardziej lubię takie rzeczywiście niebieskie, w tym roku zakwitły wcześniej od piwonii i zestawu biało - różowo - niebieskiego właściwie nie było.
A chyba najbardziej lubię irysy syberyjskie i udało mi się mieć takie które dopiero teraz kończą kwitnienie, u mnie bardziej się nadają, bo lubią mokro, w przeciwieństwie do irysów bródkowych, myślę o szpalerze.
Lewa strona prawie gotowa
Brakuje drzewek owocowych, ale to dopiero końcem wrzesnia i jeszcze nie mam na razie pomysłu jak sensownie oddzielić tà użytkowà część od reszty ogród
Radosne, to dobre określenie.
Goździki wysiewają się same, oczywiście. Chociaż ze trzy lata temu kupiłam paczkę nasion, żeby kolekcja się odświeżyła. Z nasion od Jasi mam te czarne goździki.
Są niezwykle trwałe i w dodatku pięknie pachną.
W Anglii oczywiście też rosną, tu mam bukiet z ichniejszego kościoła, z różami. Nazywają je tam Sweet William.
Basiu, a mnie ucieszył podwójnie! Po pierwsze, że rośnie, a po drugie, że pokaże na co go stać!
Niżej mniejsza sadzonka, ale też kiełkuje. Ta jeszcze siedzi pod kloszem.
Tak wychodzi, że faktycznie rzadko bywam. Śliczne róże . Trzy z nich mam, a Pastellę kupiłam dzięki Tobie .
Munstead Wood planuję dokupić jesienią dwa krzaki. Zastanawiam się jakie bylinki dosadzić im wokół. U Ciebie z szałwią ładnie wygląda
a tu? co się dzieje z dereniem Rubrum, kupionym niedawno w Pęchcinie? Kupiłam w dużej donicy, nie powinno być problemu, a jednak coś dzieje się niedobrego ale co?
specjalista od dereni pilnie potrzebny
wody chyba ma dość, codziennie podlewany, może za bardzo słoneczne miejsce?
U wszystkich niemal przekwitły, u mnie dopiero rozkwita czosnek nn z obi( uratowany ledwo żywy z przeceny )
Ułożyłam "suchą rzeczkę" od rynny, która będzie prowadzić do trawnika z hostami i betulą pendulą youngi, mam nadzieję, że rozprawią się z nadmiarem deszczówki.
Zaczęłam też brukowanie ścieżki, obecnie jestem już na dalszym etapie, ale pokażę zdjęcia z pierwszego dnia pracy, reszta, jak skończę:
Kończyłabym pracę dzisiaj, ale leje od rana, jutro ma być słonecznie, więc mam nadzieję, że sobie poradzę, bo w poniedziałek do pracy i już czasu nie będzie
Pozdrawiam serdecznie zaglądających i kibicujących mi
ma piekne stare Miasto, jeszcze nie do konca przeze mnie odkryte
a wieczorem byismy ze znajomymi w ogrodku piwnym na spotkaniu z bawarskim ministrem spraw wewnetrznych Joachimem Herrmann