W ogóle to narobiłam tej mojej nowej rabacie tyyle zdjęć, że to na nienormalność zakrawa. Tym bardziej, że tam wszystko jeszcze tycie malutkie. Ale tyle się natyraliśmy i te róże tyle przeszły, że teraz jak widzę ich powrót do życia to się cieszę jak nie wiem co.
Wklejam teraz jak leci i najwyżej mnie pogonicie.