Pszczelarnia
23:11, 19 cze 2017
Nastąpi - w odpowiedz na pytanie Twoje - refleksja dłuższa.
Wiele osób mówi (nawet mój Ojciec), że moje warzywa w tym roku jakieś mega są. Siałam przed tym kwietniowym ochłodzeniem (koper), resztę (ogórki) ok. 2 maja.
Ale wcześniej grzałam glebę - mam taka dużą plexi i ją kładłam na cegłówkach i gleba się nagrzewała. Potem ogórki i cebula były pod włókniną. Buraczki późno wysiałam (nie była ścieżka w warzywniku skończona) i poślizg czasowy miałam z sianiem fasoli szparagowej. Więc siałam do ciepłej ziemi. I była pulchna. Taka ziemia kojarzy mi się z ciastem drożdżowym, ciepłym, tłustym, napowietrzonym z elementami organicznymi w sobie.
Mszyca była ale na koprze w dużych ilościach nie siedziała (potem ją deszcze zmyły). Widziałam też biedronki na koprze.
Już 2 razy pryskałam octanem wapnia (pomidory i ogórki), troszkę stonki zebrałam z kartofli. Niepokoję się ogórkami (mają plamy).
Weszła nornica z kretem. Kret poszedł, a nornica raczy się moją kalarepką.
Ślimaki weszły z jednej strony do truskawek i musiałam polowanie urządzić (mozolne, bo tam gąszcz i owoc na owocu) a róże obok się rozrosły (truskawki będę porządkować jesienią na nowej kwaterze).
Tak się sprawa przedstawia w warzywniku: