Do tej pory nie wiem, nazywam ją marchwicą. Kasia wyżej podała jej nazwę ale nie pamiętam. Te wszystkie baldaszkowate mi się mylą. Nawet kolendra z kozłkiem lekarskim.
Nie znam się na roślinach wodnych. U mnie strumień jest rwący i ma zmienny poziom. Kiedyś próbowałam z kosaćcami żółtymi ale odpłynęły wraz z wiosennymi roztopami. Wiosną płynie Wilczką cała woda z Masywu Śnieżnika.