Eluś przepiękny jest ten bodziszek taki niebiesi, jakoś nigdy ich nie zauważałam a teraz zaczynają się mi podobać, zwłaszcza że wyczytałam gdzieś że podobno odstrasza nornice a tych u mnie zatrzęsienie, wszystkie rabaty podkopane
Plaga mszyc i ślimaków też mnie dopadła ) choć ślimaki mniej agresywne niż we wcześniejszych latach za to mszyce żerują na całego zwłaszcza na wiciowcu całego biedaczka obsiadły pryskam i pryskam a skubane tak się mocno trzymają, że nawet tych zdechniętych wodą nie da rady spłukać. Trochę ręcznie otrzepywałam ale to wielki krzak i nie bardzo jestem w stanie go oczyścić. Ale on dzielny jest pomimo tego kwitnie i pachnie obłędnie)
Obok zgubić można się w ogromnym labiryncie grabowym.
Wszystkie róże, które rosną w ogrodzie, można kupić w szkółce różanej zaraz przy labiryncie. Podobno posiada ona pięć tysięcy odmian róż. Tego nie sprawdziłam, ale wybór już na pierwszy rzut oka jest ogromny.
Wczoraj też prawie cały dzień siąpił, padał deszczyk.Chłodniej było.
Ziemia w końcu nawodniona.Może nie dała ta sobota popracować czy pobyć w ogrodzie.Ale cóż i takie dni potrzebne.
Dobrze,że piątek był pracowity w ogrodzie.A dzisiaj luż cieplej i słonecznie
Nie wiem czemu, u mnie Reine des Violettes nie jest taka fioletowa.Tylko raczej bordowa.Może dlatego,że rośnie na słońcu ?
róża Louise Odier
Dalej droga prowadzi na Ulicę Astrów, Asternstrasse wraz z Arboretum. Tutaj szału można spodziewać się jesienią. Arboretum jest bardzo młode. Mam wrażenie, że drzewa zostały posadzone jesienią.
Zafascynowana naparstnicami u Ewy od futrzaków, kupiłam 3 naparstnice, z zamiarem dokupienia jeszcze kilku. Dziś jednak, patrząc na to miejsce w którym miały wylądować, stwierdziłam, że zmieszczę tam 5 albo 6 róż Będą różne odcienie różu i purpury, bo po przekwitnięciu piwonii będzie mi brakować tego koloru w ogrodzie.
Tak więc tym koleżankom muszę znaleźć inną miejscówkę