Róże historyczne mimo całej urody swej, potrzebują solidnych podpór, które będą je trzymać na wysokości nosa, więc trzeba o tym pomyśleć, bo mimo braku deszczu po są tak obciążone kwiatami, że długie łodygi kładą się po ziemi.
Kawałek skarpy astrowo - bodziszkowo - trawiastej, na której oprócz bodziszków królują teraz kamienne goździki. A z tyłu, wzdłuż całej ścieżki przy ścianie domu jest łan różowej linarii, w której buzują pszczołowate.
W linarii i kocimiętkach rosną czosnki i piwonie - jeszcze młode.
dziekuje i ja za bukiecik,ja już deszczu nie chce,słońca brakuje nam i ciepła ,truskawki gniją lub obżerają slimaki,w tym roku bez skorupy jest normalnie nawał i mrówek mam pod dostatkiem
kwiatuszka zostawiam
dziekuje za odp,jedna poszła w górę ładnie -posypalam skorupkami od jajek to Krasnalka mi przypadkowo złamała ech,w tym roku zobaczę tylko trzy-o ile nie zjedzą ślimaki i zdazą zakwitnąc,sezon do kitu wręcz ,śliczniasta trawka
I kolejny, na okrągłej rabacie, jeszcze właściwie bez kwitnących róż.
Przy wejściu do domu - żadnych róż.
Płomienna jeszcze słabo się pali, aczkolwiek uległa znacznemu poszerzeniu. Bez dalii, lilii, titonii i tytonii nie mam czym podpalić, bo bylin jeszcze nie są rozrośnięte.