Paula, tak, to ta sama Ona o każdej porze dnia inaczej wygląda
Dziś rano już całkiem bledziutka Aż trudno uwierzyć, że to ta sama
A że nie dotarłaś to przecież nic się nie stało. Po prostu daj znać jak będziesz miała chwilę i się dogadamy. Ja nieraz do późna jestem w pracy, ale teraz dzień długi więc nawet wieczorem możemy się spokojnie spotkać. Kocimiętkę Ci podhoduję, ot co
Krotki wypad na działkę jak zwykle późnym popołudniem, bo M był na rybach. I ten krótki pobyt musieliśmy maksymalnie skrócić, bo komary nie dały żyć!
Ale kilka fotek mam.
Wydawało się, że tego czerwonego bodziszka dawno wytępiłam, bo dość szybko się rozrastał, a on po kilku latach niebytu znów jest!
Najlepsze jest to, że wysłałam mojego P. na targ "po smagliczkę, penstemony gdyby były i coś takiego większego do donic na środek w różowym kolorze".
I On mi to wszystko kupił i świetnie się zgrało i nie jest pomarańczowe np. No jestem z niego dumna
Tojeść tak szybko się rozrasta, że za rok będziesz jej miała pod dostatkiem
Na temat trudności rydlowania w glinie mogę też wiele powiedzieć Już widzę różnicę tam, gdzie dolomit i kompost sypałam w marcu.
Astilboides tabularis/ Rodgersja tabularis/ Tawułkowiec tarczolistny, wszystkie nazwy jednej rośliny.
To moja ukochana roślina! Potrzebuje cienia i wilgotnej gleby, niezbyt ciężkiej.
Rozmnożyłam przez podział, chociaż pewnie można i z siewu, bo jedną samosiejkę już odchowałam. Jak się go trochę podkarmi to szaleje ze średnicą liści i obficiej kwitnie.
Kilka lat miałam go przy tarasie, warunki glebowe miał idealne, ale przypiekało go słońce przedpołudniowe (rozpinałam nad nim parasol, ale było to uciążliwe).
A tak zakwitł:
Dwa lata temu przeniosłam rośliny w większy cień. Mają tam bardziej sucho i liście już nie są tak okazałe. Poza tym tegorocznej wiosny stracił wiele liści od mrozu.
WOW!
Kasiula co Ty mu do żarcia dajesz?, przecież to normalnie nienormalne, że on taki wielgaśny Wam wyrósł? Do tego jak on obficie kwitnie już w tej chwili, a to zakładam jego początek dopiero
Ville de Lyon- już kwitnie. I powojnik prosty też, ale jemu zrobię fotkę w następnej kolejności. Wciąż czekam na obfitość kwitnienia, w ub, roku już było wszystko pod kwiatem!
Nieskończona jeszcze rabata południowa. Placyk żwirowy okolony cisem, przed nimi róże (jeszcze nie wykopałam tulipanów )
Nie widać jeszcze hortensji ani bylin
Relacje widziałam, cudowne ogrody ich właściciele i klimat jaki tworzą maluchy... byliście tak blisko, a ja nic o tym nie wiedziałam...a mogliście być chwilkę i u mnie ....
Zaległości mam okrutne u Ciebie i czasoumilacz u mnie nie działa, ale moc całusków zostawiam i pozdrawiam