Ewa, obłędnie, cudownie, brakuje mi słów. Pozwoliłam sobie to zdjęcie umieścić na swoim pulpicie. Ponieważ łubiny nie odwzajemniają mojej miłości do nich, będę je wielbić na Twoich zdjęciach. Idę oglądać i podziwiać dalej...
Ps. Bardzo Cię proszę, nazbieraj dla mnie nasion wieczornika
Zachwycam się tymi okienkami ceglanymi Piękne kurtyny ogrodu się przez nie przeplatają
Róże i u ciebie już kwitną Szczególnie spodobała mi się ta brzoskwiniowo-różowa Fajna jest- jestem ciekaw jak pachnie. Nakreśl jakoś mi proszę jej zapach
Szczęka mi opadła, poproszę, a wręcz się dopominam o życiorys i dokumentację, toż to okaz jak z arboretum, Aniu mam niedosyt, życiorys poproszę...gąsieniczki nie poznaję, ale to nie Paź Królowej
Decyzja już zapadła, nie będę się męczyć z badylami. No i ciekawostka przy tej róży.
Puściła nowe pędy, ale nie ze środka krzewu, tylko w trawniku, dobry metr od macierzy. Może to sygnał, że starą trzeba wyautować całkiem? Poczekam do przyszłego roku. Po kwitnieniu - kosmetyka, a z tym pędem w trawniku- zagwozdka. Zrobię zdjęcie następnym razem. Bo zobaczyłam niespodziankę, jak już z ogrodu do domu szłam.
Lotosowy song czyli relacja z życia lotosa
Jest już duży..to znaczy..w porównaniu do nasionka ma już dwa liście i trzeci zawiàzek..no i sporo korzeni zgodnie z tym co czytałam na watku lotosowym konieczne jest przesadzenie do ziemi , bo substancje odżywcze w nasionku się kończà..tak więc..nadejszła wiekopomna chwila , aby przenieść się do ziemi sadzawka jeszcze nie gotowa , bo sà problemy z uszczelnieniem.. Ale..od czego sà słoiki ???