Zoja, bingo!

O kosach napisałam już u
Makusi. Zupełnie się nas nie boją. Towarzyszą przy wszystkich pracach ogrodowych.
Sylwia, miłe słowa piszesz. Dziękuję.
Gosiek, To przecież Ty niosłaś na budowlanym forum wiedzę ornitologiczną.

Potem trafiłam tutaj na zdjęcia prezentowane przez Bogdzię. Jak tu się nie zainteresować? Już nawet lornetkę mam na podorędziu (na parapecie w jadalni), żeby nie tracić czasu, kiedy coś ciekawego przeleci obok.
Kamilko/Kawciu, codzienny obchód ogrodu, to konieczny rytuał. Niby tylko 24-godziny różnicy od poprzedniego, a zawsze jakaś nowość się trafi.
U mnie do kwitnienia zbiera się jaśminowiec. Dzisiejsza nowością były mszyce na jego gałązce.

Lubię pęcherznice, zwłaszcza w okresie kwitnienia.
Z ziemi wylazły dalie. Bardzo rozrosły się róże pnące przy południowej ścianie domu. Jełi nic im nie zakłóci kwitnienia, to powinny dać ładny efekt.
Samosiejki łubinów w narożniku działki cieszą oczy sąsiadów. Mnie cieszą rozrastające się rosliny na rabacie okołostudziennej.