Chcialam Wam pokazac rosline na pniu, ktora kupilam w malej kwiaciarni na polnocy Wloch w okolicach Jeziora Garda jakies 3 lata temu.
Niestety nie znam nazwy, bo nie bylo przy niej zadnej 'plakietki'. Moja uwage zwrocily drobne niebieskie kwiaty opiewajace cala korone. Pani sprzedajaca niestety nie potrafila mi wyjasnic czy roslina przetrwa zime w niemieckim klimacie, gdyz jej znajomosc jezyka angielkiego ograniczala sie do 'a little bit'...

a po niemiecku nie umiala nic. Moj wloski ograniczal sie do kilku slow, wiec musialam zaryzykowac...
Po przyjezdzie do domu dlugo zastanawialam sie czy posadzic ja w donicy na tarasie i na zime zabierac do domu czy jednak dac jej szanse i wkopac w ziemie, ewentualnie okryc na zime. Wkopalam a o przykryciu na zime zupelnie zapomnialam i gdy kolejnej wiosny nie zakwitla, bylam pewna, ze przymarzla. Ale liscie nie opadly, wiec postanowilam dac jej szanse.
Ta wiosna jest jej trzecia u mnie i ku mojemu zdziwieniu pokryla sie tysiacem niebieskich kwiatow, pod ktorymi uginaja sie galazki.
Czy ktos wie jak ona sie nazywa??