Bukszpany po cięciu nie jest perfekcyjnie ale pierwszy raz cięłam na kulki i widać ubytki nie wiem czy dołem się rozrosną czy będę musiała doszczepić aby wyszły ładne zaokrąglenia
Wreszcie popadało. Popołudniową porą mieliśmy 3 burze pod rząd. Ogród jest nawodniony, a w studni znów jest zapas wody. Może truskawki odżyją?
Kończy się zbiór jagody kamczackiej. Z tych dwóch maleńkich krzaczków codziennie miałam miseczkę jagód. Bardzo mi smakowały z jogurtem. Owocowanie zaczęły poziomki. Pomidory ładnie przyrastają.
Wszechobecne niebieskości irysów i szałwi omszonej równoważy żurawka krwista. Lubię ją bardzo, choć rodowód ma pospolity. Jest jedyną żurawką, która nie rośnie z powodu liści. Do twarzy jej z czyśćcem, astrami, owsicą, kostrzewą, hortensją Vanilie F.
Ewo/Ando, mam RdR, mam i królową fioletu, są 2 edenki, ale one najmocniej oberwały tej zimy. Jest i błękitna rapsodia. Czekam na doktorka. W zeszłym roku zachwycił mnie aksamitnością płatków. No i jeszcze 4 New Dawn. Te przy tarasie najbardziej ucierpiały. Tam rośnie edenka i Comte de Chambord. Trudna ta miłość do róż jest. Z różanki czuję się uleczona. Już mnie nie kuszą nowe zakupy.
Ta jest bezproblemowa. Kwitnie od czerwca do listopada. Parkowa Elmshorn.
Dam Wam dziewczynki fotkę wazonową z ogrodu-cudnie pachną ale o tym wiecie doskonale tylko tyle mogę na dziś ,ogrodowe dam jutro jak zrobię.
Pozdrawiam cieplutko
Nieprecyzyjnie napisałam
Mary rośnie za poidełkiem dla ptaków. Jest spora, ale okien by nie sięgnęła.
Między oknami mam 3 róże: Louise Odieri już nie pamiętam, czy dwie Sympatie, czy Rosarium Uetersen w mieszance z Sympatią. Bo mam jeszcze 2 pnące z boku drewutni, więc trochę ich nie ogarniam. Nazwy, po posadzeniu, wydają mi się najmniej istotne.
Swawolny- to dobre określenie. Podczytując dyskusje dotyczące planowanych nasadzeń, mam myśli, że tej swawolności było u mnie sporo.
No bo kto umieszcza kompostownik w pobliżu frontu? Nikt. A ja sobie myślałam, że zimową porą tam mi będzie najwygodniej odnosić odpady organiczne.
Miksturę wrotyczową robiłam z samych liści i korzeni. Potem, kiedy zakwitnie zrobię z całej rośliny. Zephirine jest niesłychanie delikatna. Taka wręcz zwiewna. Rośnie od północno-zachodniej strony, a bez problemu przezimowała.