Kasiu dziękuję
Ja stale coś szabruję i wreszcie nowy ogród jest gęsto obsadzony, tak jak lubię.
Czasami tak się zdarza, mam wrażenie że łatwiej przenieść się do większego.
W moim wypadku ogród dużo większy, za to dom połowę mniejszy
Ciekawe, czy w ogóle powstanie?
Ostatnio nic mi się nie chce.
Nawet mi przemknęło przez myśl żeby nowy też sprzedać...
Jak będę znała chętnie pomogę, ale przyłączam się do wpisu Izy załóż wreszcie swój wątek
Kamilka, sprawdzałam sytuację z zeszłego roku. Już była susza i trzeba było podlewać. W tym roku wreszcie mam zielony trawnik, a rośliny rosną.
Rozchodniki i limki
Imperata na frontowej
Rondo
I zbliżenia (naparstnice mnie zaskakują- to będą jakieś mutanty)
Młode listki są z nutka brązu, później zielenieją. Pąków już nie ma. Są kwiaty. Zachowuję tylko zdjęcia w szerokim kadrze dla zimowego dumania o układach kompozycyjnych. Detale wyrzucam niestety.
Dziękuję za polecenia odmiany Adirondack. Piękna jest.
A w przedogródku wylądowały iglaczki , co by tu jeszcze dodać , żeby nie napaćkać ?
Trawa okropna - dosiana , a te zasieki z patyków i sznurków są po to żeby pieseczek nie połamał hortensji , są tam 4 szt vanille fraise . Ogólnie -jak zrobię te nowe murki w ogrodzeniu , to na siatkę chcę dać maty wiklinowe ?
Żadnych takich małych roślinek okrywowych nie mogę dać , bo zostaną zadeptane
Dzisiejsza praca
Tak było
A tak po sugestiach kerri - dziękuje za pomysł
Dałam 3 pnące hortensje białe i hosty pilot , mam nadzieję , że jak sie rozrośnie to będzie ładnie
Dziekuje Ci bardzo za odpowiedz, zaskoczona jestem, ja mialam ja dwa sezony teraz trzeci i oprocz straszliwego przyrostu owocow sie nie doczekalam. Ale kto wie czy przypadkiem nie ciachnelam jej pedow bo za dlugie byly i moze dlatego nie owocowala choc pare kwiatkow miala. Mozesz mi cos wiecej o tych podporach , albo moze masz jakies zdjecia z innej strony zeby lepiej bylo widac te twoje taka plaska sciane stworzyly , moj okragly krzak!
I jeszcze jedno ja znam ten owoc tylko suszony a Ty mrozisz ? I jak to potem zjadasz, z czym , na surowo, ktos mi mowil ze one tylko suszone mozna jesc.
Jak cos to mozesz na priv zeby nie zasmiecac.
I jeszcze z innej beczki pare stron wczesniej byla mowa o liliowcach. Tez ich nie lubilam, ale mam i potwierdzam kwitna jak glupie dlugo wiosna ladne liscie zdobia, przyrastaja super i w sloncu i w cieniu zimuja bez problemu mowie o tych zoltych niskich stella de oro czy jakos tak .
Pozdrawiam