Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy ".img"

Ogród vs budowa- czyli trudne początki ogrodniczki. 11:44, 12 sie 2026


Dołączył: 21 maj 2020
Posty: 2012
Do góry
Wróciliśmy po krótkim urlopie nad jeziorem , trawa i chwast urosły no i walka od nowa czas mnie w tym sezonie pokonuje
Ogród Basi i Romka 11:11, 12 sie 2026


Dołączył: 11 paź 2024
Posty: 177
Do góry
Basieksp napisał(a)
I na zielono

Wow! Brakuje mi teraz wody w ogrodzie. Myślę o ciurkadełku.
Działka prawie w Borach Tucholskich 10:31, 12 sie 2026


Dołączył: 24 maj 2019
Posty: 13923
Do góry


Ale to drzewo ma ciekawy pokój Fajnie to wygląda, co to jest?
Ogród z plażą 10:25, 12 sie 2026


Dołączył: 24 kwi 2015
Posty: 6498
Do góry
Róża rugosa Amrum

Największa pomyłka ever. Jest naprawdę ładna i bezproblemowa, ale u mnie rośnie jak wściekła, wszystko mi zasłania i wrasta w rośliny. Poza tym każda sztuka rośnie w swoim tempie.Niby nie jest ekspansywna, ale jak dobrze się czuje rośnie rozłogami, na szczęście płytko, wiec łatwo się wycina. Tylko ja posadziłam ją przy magnolii w ilości kilka sztuk. Może ktoś chce z okolic Wrocławia? Za darmo Albo rozdam albo potnę

Może zostawię jedną albo dwie. Jedną mogę wcisnąć pod oczyszczalnie.



Działka prawie w Borach Tucholskich 10:21, 12 sie 2026


Dołączył: 02 wrz 2012
Posty: 9018
Do góry
młody Herkules coraz bardziej napakowany



Misiaczek

Ogród z plażą 09:58, 12 sie 2026


Dołączył: 24 kwi 2015
Posty: 6498
Do góry
Wczoraj były podstrzyżyny. Ależ zapuściliśmy te drzewka. Stępiła nam się piła i trzeba było nową kupić.




I rezultat


I przed domem




Ogród z plażą 00:45, 12 sie 2026


Dołączył: 24 kwi 2015
Posty: 6498
Do góry






















Ogród z plażą 00:42, 12 sie 2026


Dołączył: 24 kwi 2015
Posty: 6498
Do góry






















Ogród z plażą 00:37, 12 sie 2026


Dołączył: 24 kwi 2015
Posty: 6498
Do góry






























Ogród z plażą 00:24, 12 sie 2026


Dołączył: 24 kwi 2015
Posty: 6498
Do góry
z Cusco polecieliśmy do Puerto Maldonado, żeby odpocząć i poczuć prawdziwy klimat amazońskiej dżungli. Nasz domek z malutkim, prywatnym basenem znajdował się na terenie gospodarstwa, którego właściciel mieszkał tam z całą swoją rodziną – z dala od miasta, sklepów i cywilizacji.

Już następnego dnia po przylocie do Puerto Maldonado wybraliśmy się na całodniową wycieczkę do Rezerwatu Tambopata i nad jezioro Sandoval.
Spędziliśmy cały dzień w amazońskiej dżungli, obserwując niezliczone gatunki małp, ptaków, pająków i kajmanów. Mieliśmy szczęście spotkać urocze kapucynki i małpki wiewiórcze, które od razu skradły nasze serca.
Nasz przewodnik wykazał się za to nie lada odwagą – patyczkiem zaglądał do gniazda tarantuli i bez obaw łapał mrówki. Dowiedzieliśmy się, że ukąszenia największych z nich mogą być bardzo niebezpieczne, a już 2–3 użądlenia stanowią poważne zagrożenie dla zdrowia i życia człowieka.
Po takich atrakcjach przez resztę pobytu, wchodząc do łazienki, za każdym razem zastanawiałam się, jak bardzo toksyczne są mrówki spacerujące po toalecie czy pod prysznicem.
Tylko raz, gdy wysiadaliśmy z łodzi, usłyszeliśmy wyjce. Ich potężne, niosące się po lesie odgłosy dosłownie zmroziły nam krew w żyłach. Nie bez powodu – wyjce należą do najgłośniejszych zwierząt lądowych na świecie, a ich donośne wycie słychać nawet z odległości kilku kilometrów. Na szczęście nie spotkaliśmy ich na swojej drodze.

Widok na dżunglę z okien samolotu
























Ogród z plażą 00:11, 12 sie 2026


Dołączył: 24 kwi 2015
Posty: 6498
Do góry
Machu Picchu zostawiliśmy sobie na deser naszego intensywnego zwiedzania – marzyliśmy o nim od dawna. To inkaskie miasto z XV wieku, wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO i uznawane za jeden z siedmiu nowych cudów świata, od lat przyciąga podróżników z całego globu.

Zwiedzanie nie jest już tak proste jak jeszcze kilka lat temu. Stresowałam się, bo w internecie można znaleźć mnóstwo sprzecznych informacji na ten temat. Dodatkowo jedna z tras prowadzących na Waynapicchu była przez cały czerwiec zamknięta z powodu renowacji.
Machu Picchu podzielone jest na strefy, a bilety kupuje się na konkretną trasę i godzinę wejścia. Trzeba je rezerwować z dużym wyprzedzeniem na rządowej stronie, która jest ciężka w obsłudze. Bilety na lipiec kupowaliśmy już w maju i wiele godzin było już w tym czasie wyprzedanych.

Zwiedziliśmy dwie trasy: 3A o 7:00, obejmującą wejście na Waynapicchu, oraz 2A o 13:00, czyli najpopularniejszą trasę prowadzącą przez ruiny. Osoby, którym nie udało się kupić biletów online, mogły próbować szczęścia w Aguas Calientes, ustawiając się wcześnie rano w kolejce po wejściówki na kolejne dni.

Ponieważ nasze zwiedzanie zaczynało się o 7:00, już o 6:00 staliśmy w kolejce do autobusu. Poranne wejście ma ogromną zaletę – to właśnie wtedy najczęściej można liczyć na najlepszą pogodę i widoki, z których słynie Machu Picchu. Ruiny położone są na wysokości około 2430 m n.p.m., a szczyt Waynapicchu, na który weszliśmy, znajduje się około 250 metrów wyżej.
Na Waynapicchu prowadzi część trasy wśród ruin. Końcowy odcinek jest stromy i nie nadaje się dla osób z lękiem wysokości. Widok ze szczytu zdecydowanie wynagradza jednak cały wysiłek. Miejsca na górze jest niewiele, a chętnych do zrobienia zdjęcia nie brakuje.
Schodząc, zatrzymaliśmy się na tarasach na śniadanie. Nie musieliśmy się spieszyć i na terenie ruin spędziliśmy praktycznie cały dzień.

Wieczór spędziliśmy jeszcze w Aguas Calientes, a do Cusco wróciliśmy pociągiem po północy. Warto wiedzieć, że do Aguas Calientes nie prowadzi żadna droga – można tam dotrzeć jedynie pociągiem lub pieszo, dlatego ceny transportu są wysokie. Alternatywą jest kilkudniowa wędrówka słynnym Szlakiem Inków, ale przy naszym napiętym planie liczyła się każda godzina.











Wejście na górę


Widok z góry na Macchu Picchu














Panowie czyścili mury szczoteczkami do zębów




Pociąg w Aguas Calientes
Ogród z plażą 23:37, 11 sie 2026


Dołączył: 24 kwi 2015
Posty: 6498
Do góry
Czas na kolejną porcję zdjęć

Ollantaytambo


Świątynia Słońca








Twarz w skale - utożsamiana z bogiem Wirakochą lub Tunupą


Spichlerze




W oczekiwaniu na pociąg z Ollantaytambo do Aguas Calientes, miasteczka położonego u stóp Machu Picchu. Miłym i zabawnym zaskoczeniem było odprowadzenie turystów na pociąg przez lokalnych artystów wśród tańców i śpiewów.


Okiełznać swoje setki pomysłów - ogród ze spadkiem na północ 22:40, 11 sie 2026


Dołączył: 15 paź 2013
Posty: 12280
Do góry
a teraz parę słów o rudym merdaczu,Fuji.
koncem lipca zaczał wymiotować,trochę dziwnie chodzić, szybka wizyta w pt u wet'a i zadna diagnoza, jakies zatrzyki. W drodze do Belgii czułsię coraz gorzej. Wjechalismy do domu o 16 a o 16:30 w niedzielę miałam wizyte na pogotowiu. Jako, że zgubiłam papierek szczepienia na wściekliznę i nie pamiętałam kiedy był szczepiony, pewnie więcej niż 2 lata, może 3... [tak, wet nie dała naklejki w paszport ale papierek, który gdzies w przeprowadzce się posiał....] to od razu to też wet'owi powiedziałam, bo sztywność i ślinienie się mogą być objawami wścieklizny... lekarka nie miała lepsezgo pomysłu więc stwierdziła, że wścieklizna.
Zaraportowała mnie do AFSCA i powiedziała, żę w pon się do mnie odezwą.
W poniedziałek do południa cisza, więc w południe zaczęłam dzwonić. W AFSCA milion opcji przełaczania linii , ale zero człowieka. Lokalny wet, który nigdy nie miał takiej case, poradził szpital uniwersytecki. Także telefon i z psem w drogę.
Tam przyjeli jako pogotowie... i stwierdzili że to tężęc. Stan już był kiepski, tymbardziej ze doszło do zapalenia płuc = Fuji próbował pić wodę i wet z niedzieli poleciła dawać strzykawką....co też mu nie pomogło... aby otworzyć pysk to musiałam dużo siły użyć i 2 rąk.
został na 2 noce w szpitalu, ma założoną sądę do zołądka i tak od prawie tygodnia sobie żyjemy. Rokowania ostrożne w stronę lekko optymistycznych, ale po zachowaniu widzę że będzie dobrze. Antybiotyki działają, juz dużo lepiej chodzi, wczoraj chyba odsyskał węch i pomału próbuje cos jeść, ale jeszcze krtan nie jest sprawna....

Kupiliśmy też mu t-shirt zeby zakryć sądę i zeby mniał mniej opcji drapania...
jestem pod wrażeniem tej kliniki uniwersyteckiej, widać, że kochają i chcą pomagać zwierzętom. Był raptem 2 noce w szpitalu, rachunek nie mały, ale np. 2x dziennie dzwonili do mnie z updatem, przy wyjsciu asystenka pokazała i objaśniła w jakieś pół godziny całą pielęgnację, a wcześniej miałam lekarza na telefonie, która też wszystko mi wyjaśniła.... za tydzien powinniśmy być w stanie usunąć sądę, jeśli będzie mógł jeść....

a wczoraj miałam wizytę z AFSCA. Nic ze im zajęło tydzien zeby do mnie się odezwać.... jakbym czekała to pewnie pies by zdechł w bólu. Bo zamiast w poniedzialek, to dostałam telefon w pt o 16:55 i wizyta umówiona bo trzeba papiery podpisać... na poniedziałek, tydzien później. Oczywiście paniom to wypomniałam. Poradziły mi opisać całą sytuację i poprosić o zmniejszenie mandatu za brak szczepionki/brak papieru od szczepionki!

Grunt, ze pies zdrowieje!!


W ogródku emerytki 21:08, 11 sie 2026


Dołączył: 12 cze 2018
Posty: 9845
Do góry
A to sprytny pająk, na mieszkanko zaadoptował sobie otwór w skrzynce


Niezawodna róża Knirps, to teraz jedyna, oprócz zawilców, kwitnąca roślina - wniosek - w sierpniu nie ma u mnie koloru



W ogródku emerytki 20:58, 11 sie 2026


Dołączył: 12 cze 2018
Posty: 9845
Do góry
Coraz gorzej wygląda grujecznik, to nie jest drzewo na upalne lata, więc chyba się go pozbędę.
Taki był 8 sierpnia.

A tak dziś, po trzech dniach.

I z bliska dół drzewa

I góra

W ogródku emerytki 20:48, 11 sie 2026


Dołączył: 12 cze 2018
Posty: 9845
Do góry
Przez upały w ostatnich dniach nic w ogrodzie nie robiłam, ale miałam czas na plany.

I będą zmiany, bo niektóre miejsca przestały mi się podobać.

Dziś było chłodniej, więc oczyściłam 3 miejsca dla nowych roślin, tylko jeszcze nie wiem jakich.

I zrobiłam trochę poprawek przy oczku.

Wstępnie tak wyszło, tylko eM musi mi zmniejszyć płytę granitową, bo jest za duża.

Dosadziłam też następną zabiedzoną żurawkę.

Tak wygląda całość.

Z centrum wielkiego miasta na obrzeża małego miasteczka 20:33, 11 sie 2026


Dołączył: 23 lis 2017
Posty: 14478
Do góry
Ostatnio zakończyliśmy temat sciezki, uff!
Ścieżka jest, trawka w wygniecionych miejscach dosiana, wykopaliska w postaci szkła i kapsli po piwie sprzątnięte, rabata od dębem czeka na wizytę w szkółce




Pomidorowy Zawrót Głowy 20:25, 11 sie 2026


Dołączył: 06 maj 2022
Posty: 6222
Do góry

Nowa działka, nowe wyzwania, nowi my ;) 16:22, 11 sie 2026

Dołączył: 17 cze 2023
Posty: 7518
Do góry






Nowa działka, nowe wyzwania, nowi my ;) 16:20, 11 sie 2026

Dołączył: 17 cze 2023
Posty: 7518
Do góry






Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies