Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum » Nasze ogrody » Ogród z plażą

Ogród z plażą

ajka 00:11, 12 sie 2026


Dołączył: 24 kwi 2015
Posty: 6582
Machu Picchu zostawiliśmy sobie na deser naszego intensywnego zwiedzania – marzyliśmy o nim od dawna. To inkaskie miasto z XV wieku, wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO i uznawane za jeden z siedmiu nowych cudów świata, od lat przyciąga podróżników z całego globu.

Zwiedzanie nie jest już tak proste jak jeszcze kilka lat temu. Stresowałam się, bo w internecie można znaleźć mnóstwo sprzecznych informacji na ten temat. Dodatkowo jedna z tras prowadzących na Waynapicchu była przez cały czerwiec zamknięta z powodu renowacji.
Machu Picchu podzielone jest na strefy, a bilety kupuje się na konkretną trasę i godzinę wejścia. Trzeba je rezerwować z dużym wyprzedzeniem na rządowej stronie, która jest ciężka w obsłudze. Bilety na lipiec kupowaliśmy już w maju i wiele godzin było już w tym czasie wyprzedanych.

Zwiedziliśmy dwie trasy: 3A o 7:00, obejmującą wejście na Waynapicchu, oraz 2A o 13:00, czyli najpopularniejszą trasę prowadzącą przez ruiny. Osoby, którym nie udało się kupić biletów online, mogły próbować szczęścia w Aguas Calientes, ustawiając się wcześnie rano w kolejce po wejściówki na kolejne dni.

Ponieważ nasze zwiedzanie zaczynało się o 7:00, już o 6:00 staliśmy w kolejce do autobusu. Poranne wejście ma ogromną zaletę – to właśnie wtedy najczęściej można liczyć na najlepszą pogodę i widoki, z których słynie Machu Picchu. Ruiny położone są na wysokości około 2430 m n.p.m., a szczyt Waynapicchu, na który weszliśmy, znajduje się około 250 metrów wyżej.
Na Waynapicchu prowadzi część trasy wśród ruin. Końcowy odcinek jest stromy i nie nadaje się dla osób z lękiem wysokości. Widok ze szczytu zdecydowanie wynagradza jednak cały wysiłek. Miejsca na górze jest niewiele, a chętnych do zrobienia zdjęcia nie brakuje.
Schodząc, zatrzymaliśmy się na tarasach na śniadanie. Nie musieliśmy się spieszyć i na terenie ruin spędziliśmy praktycznie cały dzień.

Wieczór spędziliśmy jeszcze w Aguas Calientes, a do Cusco wróciliśmy pociągiem po północy. Warto wiedzieć, że do Aguas Calientes nie prowadzi żadna droga – można tam dotrzeć jedynie pociągiem lub pieszo, dlatego ceny transportu są wysokie. Alternatywą jest kilkudniowa wędrówka słynnym Szlakiem Inków, ale przy naszym napiętym planie liczyła się każda godzina.











Wejście na górę


Widok z góry na Macchu Picchu














Panowie czyścili mury szczoteczkami do zębów




Pociąg w Aguas Calientes
____________________
Ania Ogród z plażą okolice Wrocławia Wizytówka
ajka 00:24, 12 sie 2026


Dołączył: 24 kwi 2015
Posty: 6582
z Cusco polecieliśmy do Puerto Maldonado, żeby odpocząć i poczuć prawdziwy klimat amazońskiej dżungli. Nasz domek z malutkim, prywatnym basenem znajdował się na terenie gospodarstwa, którego właściciel mieszkał tam z całą swoją rodziną – z dala od miasta, sklepów i cywilizacji.

Już następnego dnia po przylocie do Puerto Maldonado wybraliśmy się na całodniową wycieczkę do Rezerwatu Tambopata i nad jezioro Sandoval.
Spędziliśmy cały dzień w amazońskiej dżungli, obserwując niezliczone gatunki małp, ptaków, pająków i kajmanów. Mieliśmy szczęście spotkać urocze kapucynki i małpki wiewiórcze, które od razu skradły nasze serca.
Nasz przewodnik wykazał się za to nie lada odwagą – patyczkiem zaglądał do gniazda tarantuli i bez obaw łapał mrówki. Dowiedzieliśmy się, że ukąszenia największych z nich mogą być bardzo niebezpieczne, a już 2–3 użądlenia stanowią poważne zagrożenie dla zdrowia i życia człowieka.
Po takich atrakcjach przez resztę pobytu, wchodząc do łazienki, za każdym razem zastanawiałam się, jak bardzo toksyczne są mrówki spacerujące po toalecie czy pod prysznicem.
Tylko raz, gdy wysiadaliśmy z łodzi, usłyszeliśmy wyjce. Ich potężne, niosące się po lesie odgłosy dosłownie zmroziły nam krew w żyłach. Nie bez powodu – wyjce należą do najgłośniejszych zwierząt lądowych na świecie, a ich donośne wycie słychać nawet z odległości kilku kilometrów. Na szczęście nie spotkaliśmy ich na swojej drodze.

Widok na dżunglę z okien samolotu
























____________________
Ania Ogród z plażą okolice Wrocławia Wizytówka
ajka 00:37, 12 sie 2026


Dołączył: 24 kwi 2015
Posty: 6582






























____________________
Ania Ogród z plażą okolice Wrocławia Wizytówka
ajka 00:42, 12 sie 2026


Dołączył: 24 kwi 2015
Posty: 6582






















____________________
Ania Ogród z plażą okolice Wrocławia Wizytówka
ajka 00:45, 12 sie 2026


Dołączył: 24 kwi 2015
Posty: 6582






















____________________
Ania Ogród z plażą okolice Wrocławia Wizytówka
ajka 09:58, 12 sie 2026


Dołączył: 24 kwi 2015
Posty: 6582
Wczoraj były podstrzyżyny. Ależ zapuściliśmy te drzewka. Stępiła nam się piła i trzeba było nową kupić.




I rezultat


I przed domem




____________________
Ania Ogród z plażą okolice Wrocławia Wizytówka
ajka 10:25, 12 sie 2026


Dołączył: 24 kwi 2015
Posty: 6582
Róża rugosa Amrum

Największa pomyłka ever. Jest naprawdę ładna i bezproblemowa, ale u mnie rośnie jak wściekła, wszystko mi zasłania i wrasta w rośliny. Poza tym każda sztuka rośnie w swoim tempie.Niby nie jest ekspansywna, ale jak dobrze się czuje rośnie rozłogami, na szczęście płytko, wiec łatwo się wycina. Tylko ja posadziłam ją przy magnolii w ilości kilka sztuk. Może ktoś chce z okolic Wrocławia? Za darmo Albo rozdam albo potnę

Może zostawię jedną albo dwie. Jedną mogę wcisnąć pod oczyszczalnie.



____________________
Ania Ogród z plażą okolice Wrocławia Wizytówka
mrokasia 15:42, 12 sie 2026


Dołączył: 26 lip 2016
Posty: 21823
Cudna ta wyprawa, podziwiam Wasz zapał i możliwości . Zazdroszczę hiszpańskiego. Zaczęłam się sama uczyć zupełnych podstaw ale nie starczyło mi wytrwałości.
____________________
Kasia - Ogrodowe marzenie Mrokasi cz.I ;Ogrodowe marzenie Mrokasi cz.II na zachód od Warszawy
ajka 20:29, 12 sie 2026


Dołączył: 24 kwi 2015
Posty: 6582
mrokasia mi zawsze hiszpański wydawał się trudny w wymowie dopóki nie zaczęłam sie go uczyć. Hiszpański jest trochę sepleniący, ale nie trzeba seplenić, by cię zrozumiano W Peru mówili bardzo wyraźnie. Poza tym każdy się dostosowywał do mnie i mówił wolno i prostymi słowami Cieszyli się jak mówiłam w ich języku. Duży plus mojego hiszpańskiego, że byłam w stanie zrozumieć dużo informacji w formie pisemnej.

Hiszpański ma trudną gramatykę. Jest dużo czasów, trybów, czasowników nieregularnych.
____________________
Ania Ogród z plażą okolice Wrocławia Wizytówka
gogo 22:28, 12 sie 2026


Dołączył: 12 cze 2018
Posty: 9986
Ależ wspaniałą wyprawę mieliście, dzięki za relację
Ja najchętniej zamieszkałabym przy wytwórni soli, bo nie lubię słodkiego.

Tak inny świat od naszego, a najbardziej dziwi zniknięcie tak wspaniałej kultury

Fajne efekty postrzyżyn, inne zmiany też zachwycają
____________________
W ogródku emerytki Wierzchosławice koło Bolkowa wizytowka w ogrodku emerytki
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies