No to i ja ciekawa jestem co z Twoim sadźcem
ja swojego przeniosłam w całości do cienia i rośnie
a moje w doniczkach oczekujące wyniosłam dziś do garażu-
Ela, właśnie mobilność i zwarta kępa - to naprawdę super sprawa zwłaszcza w małym ogrodzie
A kawę to za co? Ale niech będzie i do tego jak będzie dobre ciacho to nie pogardzę
A dzisiaj kolejne tak posadzone tulipany rozkwitły (to Royal Virgin i te nierozkwitnięte to będą chyba Green Star) i na szybko donica wyciągnięta z ziemi
Na razie wskoczyły przed wejście ale jutro pewnie z nimi polatam po ogrodzie
Te dwa zdjęcia to jeden rodek przesadziłam go w ubiegłym roku, bo był w tragicznym stanie, nie będę już rozpisywać się , dlaczego, na nowym miejscu odżył i mam nadzieję, że będzie z niego krzaczor
Jak kupowałam, to nie był ułomny egzemplarz, ale coś mu doskwiera w miejscu gdzie rośnie, dlatego muszę go ratować
Dziękuję Małgosiu i zapraszam U ciebie bywam często, ale nie zawsze piszę Również pozdrawiam
Witaj Aurelio Glicynia rośnie na narożniku budynku i wyraźnie widać, że część na południowej ścianie ma już dość dobrze rozwinięte kwiaty, a pozostała, to dopiero pąki- czekamy na słońce
Mam nadzieję, że rodek w tym miejscu również będzie cieszył ładnym kwitnieniem.
Bogdziu, mam dwa gatunki piwonii, rzeczywiście jedne kwitną dużo wcześniej
a te są późniejsze
Bożenko, Ty masz pewnie zastoisko mrozowe, wszystek chłód z okolicy do Ciebie ciągnie. Oby nie wydarzyło się najgorsze. U mnie na górze jest aktualnie +6, nie ma wiatru. Na dole pewnie będzie mniej, ale i tak uważam, że przymrozku dzisiaj nie będzie w mojej okolicy.
Spokojnej nocy. Po co martwić się na zapas. Możesz ewentualnie palić ognisko całą noc, i to nie jedno. Na wybryki natury rady nie ma.
Jak to było u Fredry? Niech się dzieje wola nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba.
Nie mam doświadczenia z sianymi rutewkami. Dostałam nasiona chyba orlikolistnej i wysiałam w ub roku, doniczkę z małą siewka zakopałam w piaskownicy i przezimowała teraz jeszcze nie wsadziłam.
Może i dobrze Ci mówiła ta Pani bo rutewka to bylina i w pierwszym roku jak to byliny buduje korzeni a już w kolejnych sobie rośnie i kwitnie - Twoja sadzonka jest dość mała tak porównuję ze swoją kupioną w tym roku.
Będziemy porównywać - jak tylko zdobędę nasiona to się podzielę
Tak straty kolejne są wywalam pierisa i azalię japońską. Mnie aż tak nie łagodzi bólu fakt że miejsce jest - na to żeby coś urosło trzeba czasu - no ale co można zrobić trzeba się pogodzić
kwitnąca na żółto azalia - chyba azalia japońska Princess Anne - papa zawsze łapała jakiegoś grzyba a i kwitnienie nie było jakieś ekstra
Kamila dzisiaj było chwilami słonecznie ale czarne, grube chmury niczym śniegowe wiąż łaziły po niebie. Chwilami u mnie leciała z nieba krupa lodowa a do tego zimnica była niemiłosierna. A ja korzystając z dnia wolnego walczyłam z chwastami.
"Gorące" tulipany zostawiam
Oj Aniu, skalane zimnym deszczem niestety. Ale na szczęście trzymają się dzielnie
Dzisiaj miałam dzień wolny od pracy (przez trzy dni dzielnie zdawałam maturę ).
Z samego rana pojawiło się słońce, ale ołowiane chmury wisiały na niebie więc czym prędzej poleciałam trochę fotek słonecznych zrobić. I wyszły takie faktycznie słoneczne
Zostawiam Ci Aniu energetyczne kolorki życząc ciepełka i słoneczka