Kawałek budzącego się do życia perukowca podsadzonego kosmatka i dąbrówką i moja ulubienica- jabłoń ozdobna Adirondack- niestety w jej tle wciąż od 4 lat trwa budowa. Może kiedyś zyska ładniejsze tło. Widok na zdjęciu to efekt nałożenia się na siebie trzech rabat.
Pisałam już o tym, że czasem te moje nakładające się na siebie rabaty tworzą dziwne zbitki kolorystyczne. Latem i jesienią kolory w sposób naturalny robią się nieco przygaszone. Wiosną nie zawsze udaje mi się uniknąć ostrych zestawień.
Jesienią dopracowywałam nasadzenia na rabacie frontowej- wiosną było tam zbyt pstrokato. Chyba się udało. W tym roku było już spokojniej.
wiosna 2016- jeszcze bez ogrodzenia byliśmy i bez rabat przedpłotowych
Taka ładna pogoda a tu trzeba być po za domem.... i na ogród się czlowiek nie napatrzy :/ Teraz cyknięte fotki, blisko domu rojniczki i kupiłam pierwszy kwiatek balkonowy- surfinia zwisająca
Te to akurat kupowałam dwa lata temu, więc i tak powinnam się cieszyć, że bez wykopywania na tej ciężkiej zbitej glinie urosły, choć mniej sztuk niż rok temu. Słyszałam o pomyłkach nie tylko w marketach ale i w sklepach wysyłkowych. Moje pomylone nawet ładnie się zgrały z prawdziwymi Angelikami.
Też się cieszę i im będzie większy tym bardziej będzie się człowiek denerwował czy przetrwa kolejną zimę. Eh, agawę czy trąby anielskie można wziąć pod pachę i do piwnicy
Trzymam kciuki za Twojego.
Mój tegoroczny zakup ROYAL CRIMSON 'Zygmunt III Waza' Mam 2 sztuki
Tak widziałam, piękny, oby tak się przechowały przez następne zimy to będzie szał
Zima trochę szkód narobiła: 3 róże na pniu mi padły, rododendrony dwa nie będą kwitły ale powojniki nie powiem, czują się u mnie dobrze, nawet w cieniu mam jednego z bluszczem na obelisku i rośnie silniej niż bluszcz
Wetlica japońska Red Beauty- cudo paprotkowe
Niezapominajki opanowały moje rabaty. Wyrywam je jak chwasty, a one cały czas się rozsiewają.
Twoje kloniki też śliczne
Ambrowce nadal nie mają listków, więc nie wiem jak sobie poradziły. Ale pączki mają, więc niedługo zobaczę też ich listki
I z pączkami 3 mi zmarzły tej zimy, to musiałam je zastąpić nowymi, choć te do gruntu nie pójdą, tylko do donic.
Cała ściana w kwiatach powojnika mi się marzy