Hanusia zleciał ten tydzień bardzo szybko i w ogrodzie wybija się co tylko może czekam na ciemierniki bo w pąkach no i widać już ile będzie hiacyntów
Poogladałam sobie wcześniej i natchnęło mnie wiankowo i mam już dwa czekają jeden już powiesiłam bo nie wytrzymałam
Witaj Patrycjo,
cieszę się że moje narzędzia wzbudziły twoją ciekawość. Jeszcze trochę pracy fizycznej i będzie ładnie. Dzisiaj znowu walczyłam. Chyba połowa zrobiona. Tak wyglądało to trakcie pracy.
Na efekt końcowy trzeba będzie jeszcze poczekać, ale już widać światełko w tunelu.
Miałam swoją - dwa krzaczki, kupione w maju u nas na targach pod Iglicą. Posadziłam je w tawułach japońskich, ale te za bardzo się rozrosły i nie dały tojeści dobrze kwitnąć. Przetrzymałam pędy z nasionami do jesieni, po czym ścięłam i przechowałam w pomieszczeniu gospodarczym, po Nowym roku schowałam na miesiac do lodówki. Z all trzymałąm cały czas w lodówce - i taka oto różnica, ale i tak starczy
Tak moja tojeść się prezentowała w sezonie i po przekwitnieniu:
Ciężko mi radzić tylko po zdjęciach... jednak na przykładzie tego ja bym zaczęła od cięcia górnych gałęzi. Trzeba to zrobić z głową, tak by przewidzieć, że będą odrosty. Czyli gałęzie muszą być skrócone krócej aniżeli plan zakłada przyszły gabaryt. Chodzi o to, że kiedy w przyszłości będziecie systematycznie strzyc to grube gałęzie nie mogą być przeszkodą.
Stopniowe cięcie od góry wpuści światło i pobudzi śpiące oczka.
Podobnie od strony pola. Aczkolwiek tam, bym zaczęła od dołu. Tam też trzeba będzie starannie powycinać suche, drobniutkie gałązki. Przewiew, rozluźnienie i światło pobudzą gałązki do zazielenienia. W okolicach lipca, będzie trzeba skontrolować i ewentualnie wyciąć resztki suchych patyczków.
Tnij stopniowo, na raty, nawet przez dwa lata - unikniesz momentu "łysego" cisa
U nas ptaki są, bo u mnie lasek, u teścia i na nowej działce mnóstwo drzew. Dzisiaj wieszałam budki lęgowe.
Trzeba temu przeciwdziałać!
Jedną durną ustawą tyle drzew zniszczono, ludzie chyba poszaleli. Jakby chcieli wyciąć na zapas