Powbijałam tyczki do pomidorów w szklarni. Mam miejsce na 40.
Posadziłam rządek ziemniaków tamże, na młode. Zobaczymy jak im pójdzie.
Nie wszystkie pomidory mam po pikowane a miejsca na regale już brak. Stół w jadalni też zastawiony, obiadów nie ma gdzie jeść

a tu jeszcze 1,5 miesiąca zanim całe towarzystwo wysadzę do szklarni.
Pierwszy dzień wiosny, jupi
Nowa dostawa zrebkow
Kalina
Pierwszy piwoniowy pąk