Truskaweczki w pełni kwitnienia.
Moje też.
Kaliny pięknie ukwiecone.
Na dole to sztywnolistna, tak ?
Hak ona ci się sprawuje ? Jak zimuje ? Osłaniasz ja czymś ?
No chyba tak, wroble korzystają a owady latem również. Pomyśl, że miałam taki moment żeby go zlikwidować. Ale skoro jest potrzebne to porzuciłam tą myśl wpasowałam w rabatę, będzie bardziej ukryte gdy sadzonki wokół podrosną.
Ciekawe ile truskaweczek zjem bo generalnie przy obecnie panującym zimnie ślimaków nie widać, ale co będzie jak się zrobi ciepło, nie wiem...
Sztywnolistną mam rok. Specjalnie dla niej znalazłam mocno zaciszny zakątek w narożniku hudynku, przyświeca jej popołudniowe i zachodzące słońce.
Kalina ma zasłaniać to co razi. Cieszę się, że pomimo trudnych warunków przyjęła się bez problemu, ma dużo nowych listków, nie osłaniałam niczym, pierwszą zimę zniosła i ładnie zakwitła, miejsce jest dość mokre.. ale widziałam jadąc z pracy do domu, olbrzymią sztywnolistną na zwykłym skwerze, przy rondzie, rosnącą na dużej pochyłości terenu. Nie znam tajemnic jej uprawy wiem że jest wrażliwa na mróz.
Sztywnolistną zachwyciłam się u Kasi niespodzianki w Krakowie, ona ma też ją posadzoną pod sosną na ścianie garażu, bardzo ciepłe i zaciszne miejsce.
Ogród zaczyna się rozkręcać, a już połowa maja....
Uwielbiam kalinę St.Keverne, taki zwykły krzew, ale jak kwitnie to z daleka widać bo kwitnie po całej długości łodygi
Nie wiem tylko czemu ma takie rdzawe końcówki liści.
Plany, że sobie ogarnę trawniczek na niedzielę pokrzyżowała pogoda. Ogród będzie totalnie nieogarnięty. Za to może w środę poplewię dalej podagrycznika
Ula masz piękne kępy roślin, widać, że ogród dojrzał a praca w nim daje efekty.
Super są łany kuklika, bruner, przywrotnika, pierwsze bodziszki.
Kukliki szczególnie piękne, takie na bogato
Ściółkowanie służy rabatom.
Kalina wygląda u mnie podobnie, myślę, że to od mrozu te brązowe czubki listków.
Właśnie tak się dziś pocieszałam, że to od przymrozków te brązowe końcówki liści. Skoro Ty też tak myślisz to nie ma się czym martwić. Grujeczniki też mi trochę pomroziło na końcach, więc część liści straciły, ale już się odbudowują
W tym roku Twoje hosty ocalały przy wschodzeniu. Susza i zimno odstraszało ślimaki. A Twoje hosty to ich przysmak. Czuję, że po ulewnych deszczach będę ręcznie zbierać ślimaki
Nieźle się zagęściło. Faktycznie łany zachwycają. Bodziszki już? Ja jeszcze czekam, tylko żałobny kwitnie, ale niewiele bo sarenki się dobrały. Jak tam tarczownica? Żyje? Powinna już wypuszczać liście.
Bodziszki kwitną w różnych terminach, dlatego się nimi zachwycam, mam chyba z 15 lub więcej odmian, musiałabym zrobić listę lubią być u mnie
Część kwitnie od maja do lipca, inne od czerwca do jesieni i chyba te są najbardziej zauważalne. Natomiast najwcześniej kwitnie bodziszek korzeniasty i bodziszek wspaniały, niestety potem pozostają tylko liście.
Generalnie bodziszki są bardzo ciekawe, zaskakujące, różnorodne- fajny ogrodowy temat.
Bodziszek wspaniały na rabacie liliowcowej jeszcze nie kwitnie, tylko ten posadzony pod murem budynku, bo tam ciepło.
W sprawie tarczownicy....hmmm....chyba nic z kłącza nie wyjdzie