Witaj w wątku równie zakręconej kalinowo '
Przejrzałam listę twoich kalin. Masz poszukiwaną przeze mnie -japońską Pink Beauty.
Czy możesz napisać jak się sprawuje.
Milka w sumie to mam 6 kotów, jeszcze 2 czarne jak sadza kotki.
Dla ciebie specjalnie fotka Rudego w całej okazałości, gdy kotka się okociła, to zostawiłam go bo koniecznie chciałam mieć rudziaszka
Wejdź na stronę RosaĆwik. Oni mają podzieloną ofertę m.in. na róże szczególnie mrozoodporne i te z certyfikatem ADR.
Na początek spróbuj wybierać z takich róż.
A tę szkółkę mogę polecić. Przysyłają krzewy w doniczkach świetnie zabezpieczone. Te z gołym korzeniem także znakomitej jakości i wielkie. Zdrowe. Na 70 krzewów wypadło mi 4 sztuki i to pewnie z mojej winy.
Mam pewien dylemat
Podczas mojej nieobecności eMuś tak bardzo starał się aby róże w garazu nic nie trafilo (no bo co bym mu za to zrobiła), że pilnie podlewał, nawet grzejnik podkręcił tyle, że w górę i oto efekt.
To są moje Minerwy - to jest l u t y Ciekawe co ja teraz zrobię?
Wystawiłam w ciągu dnia na zewnatrz, staram sie wyhamować kwitnienie ale jak widać i kwiat i pąki juz są
To chyba pierwsza róża na O. haha
Witam
Jestem na forum od niedawna bo szukam już od jakiegoś czasu pomocy i nic sensownego nie mogę znaleźć
Mam na swojej działce 6 przepięknych świeków około 20 letnich .Jeden z nich zachorował padł oraz drugi, który aktualnie umiera. Drzewo pada gałąź po gałęzi,żółknie igliwo potem brązowieje Zaczęło się to wszystko od czubka którego już teraz aktualnie nie ma.
Kora jest z jednej strony spękana i krwawi. Proszę o pomoc w identyfikacji choroby.
Dodatkowo na działce posadziłam świerki serbskie jakieś 40 sztuk. Miał to być piękny urodzajny żywopłot, ale niestety świerki pomimo podlewania nie wszystkie przeżyły. Padały jeden po drugim najpierw lekko tracąc w całości kolor potem żółknąc i wreszcie brązowiejąc . Wymieniałam świerki jak padły co roku po 5 , 6 sztuk .
Teraz poza tymi objawami pojawiła się jakby jeszcze jedna choroba która przeszła od tego 20-letniego okazu świerku pospolitego.
Charakterystyczną rzeczą jest to, że choroba atakuje gałąź po gałęzi u nasady której kora pęka i wypływa z niej żywica.
Co to może być?
Młode świerczki nie mają zbyt dobrej gleby bo żyjemy w miejscu gdzie przeważaja piaski toteż naturalne lasy są raczej sosnowe.
Kasia, też mam takiego potwora. Uwielbiam Alchymista, za kolor i jego zmienność, za delikatny zapach, mrozoodporność, zdrowotność i ten szalony wzrost. Szkoda tylko, że pod koniec czerwca już jest po kwiatach i nie powtarza.
Zdjęcie jest z początku kwitnienia 7 czerwiec. Zawsze zaczyna 1-2 czerwca, więc jeszcze się nie rozpędził. Poza tym ciachnęłam go okropnie mocno, więc musiał się odbudować.
Mira, inspirujesz nieziemsko, ale posta napisać tak, aby można go było zacytować, napisać nie potrafisz Patrz wyżej
Po chorobie ostrożnie startuj, najwyżej z daliami. Też się za nimi rozglądam.
Pytasz o szachownice, różnie z nimi u mnie. Z cesarskich dawno już zrezygnowałam, perskie, których nagromadziłam sporo, przestawały kwitnąć i marniały z roku na rok. Zeszłego sezonu, w sierpniu znalazłam miejsce, wybrałam glinę na dwa sztychy, piasek, kompost, żwir. Na tę rabatę przeniosłam resztki szachownic i nowe nabytki. To jest właśnie mój największy problem. Nie rośnie u mnie, a ściągam do ogrodu. Szachownic mam jedenaście gatunków.
F. uva- vulpis, F. acmopetala rosną i mnożą się, pomimo przeciwności. W sierpniu pozbierałam z całego ogrodu, będą łączki.
F. megalaris 'Alba' radzi sobie jako tako: Obok F. latakiensis, niewiele mogę powiedzieć, uprawa doniczkowa.
F. minuta, mam całą doniczkę cebulek przybyszowych po roku uprawy, już ją lubię Obok wymarzeniec: F. bucharika 'Nurek Giant', parę lat na nią polowałam, jak będzie zobaczymy.
F. camschatcensis, jedna w gruncie, reszta w doniczce, na wszelki wypadek.
Tę szachownicę też lubię szczególnie
Mira, Ty chyba jedna rozumiesz to powstrzymywanie się przed zdobywaniem roślin, wesprzyj, bo mi się apetyt z wiosną budzi!
KINDZIA
Ciekawa jestem, jak zmienisz koło śmietnikowej
No rusza, bo pada i ciepło, to migiem będzie. Tez mam chęć na spotkanie, ale nie teraz, ciut zagonieni jesteśmy, później tak buziole
AGATA
Kochana, zaraz spłynie, marzec prawie, prawie
ŁUKASZ
Przyroda wie, co robi, wywoła Cie w odpowiednim czasie
SEBEK
musi się topić, skoro 6+ u was podawali no Samba piękniejsza, jak Rubrum i bardzo droga była, zatem i mnie ciekawi, czyżby było rozwiązanie z tym kolorem trawy?
i muszę uciekać, gonię do dentysty, po pół roku wreszcie konie, z tym złamanym, kanały miałam naście razy grzebane, ale uratowany
zaraz cięcie, ten jasny bukszpan, nawet stożek już przypomina