Zachwycająca odmiana ten głęboki fiolecik, znalazłam nazwę primula balerina.
Danusia albo w niebieskościach na avatarku z wiosennymi albo w różo-fioletkach, moje ulubione kolorki
Czyta, czyta ja też przeczytałam wszystkie lutowe, a tego z marca jeszcze nie dostrzegłam.
Wszystkiego dobrego Wiosennie (już niedługo) Danusiu
na cienistej muszę plewić. Niezapominajki ( mam nadzieję ) dadzą koncert.
Paprotnik szczecinkozębny ucierpiał przez mrozy
Magnolia w tym roku chyba też nie zaszaleje. Dzisiejszej nocy zapowiadają -3 st C. Mam nadzieję, że mróz nie zaszkodzi.
Szklarnia na razie czeka. W weekend ogarnialiśmy ten większy areał.
W warzywniku posiałam tylko bób i groszek i rozsadzałam czosnek. Dzisiaj sprzątnęłam ostatnie miskanty i próbowałam wysiać pomidory, ale moja dwójka łobuzów skutecznie mi to utrudniła.
Dereniom pewnie nic nie będzie, na pewno ich nie uśmierciłaś. Jak do mnie przyjedziesz, to zobaczysz w mojej wsi dereniowy żywopłot przy parkingu zakładowym. To wielkie i odporne krzaczory ale podejrzewam, że to odmiana Ellegantissima, dlatego takie duże.
Mamy swoją glebogryzarkę. Po kilku wypożyczeniach uznaliśmy, że opłaca się kupić, bo dość często się przydaje.
Tak to cyklamen „Christmas Tree Leaf Alba” wiosenny. Miałam jeszcze Albissimum, ale ten mi przepadł.
Po rozmowach z uprawiającymi cyklameny dziewczynami doszłyśmy do wniosku, że posadziłam za głęboko. Mój wysiał się, ale ma tylko jeden listek, więc poczekam na łączkę.
Za to Christmas się nie wysiał w ogóle.
Teraz czekam na lepszą pogodę, żeby posadzić nowe zakupy.
Miniaturowe borówki maja tak samo jak te normalne. Mam dwie odmiany, więc powinno być ok. W jednej mam odrost, więc ukopię i zrobię kolejny krzaczek. Mają malutkie, ale bardzo słodkie owoce. Szkoda, że u mnie nie ma miejsca na prawdziwy jagodnik.
Nawet mi się nie chce nic mówić na temat pogody.
Nawet skończyłam odliczanie, bo się wściekam jak patrzę na prognozy długoterminowe.
Tego właśnie się obawiałam, że po takim pieknym lutym, będzie długie przedwiośnie.
Myślę, że róże oberwały z dwóch powodów. Po pierwsze jesienią było długo ciepło, a potem przyszła nagle zima i tak jak pisze Jola, wieją bardzo zimne wysuszające wiatry. Nie ma śniegu, który by okrył róże przed nimi.
Jolu, zgadzam się w 100%, dodam jeszcze nagłą zimę w zeszłym roku.
Pogoda straszna. Na dokładkę ten lodowaty wiatr wdzierający sie wszędzie.
Jola, w sobotę u mnie było przepięknie. U Ciebie nie?
Dzisiaj faktycznie zima, wczoraj zresztą też.
W sobotę miałam tylko deszcze przez pół godziny, poza tym cały dzień świeciło słońce.
Jola, zobaczymy co da się zrobić z tymi cyklamenami. Nie obiecuję na pewno, ale zobaczę.
Ja tez dopiero na początku cyklamenowej drogi
Dzisiaj, jak pewnie wszędzie było straszliwie zimno.
Miałam zaplanowany urlop na prace ogrodowe, ale śnieg, zimno i wiatr skutecznie uziemiły mnie w domu. Zrobiłam więc wiosenne porządki w domu. Oczywiście nie w całym, Zdołałam ogarnąć gruntownie tylko jeden pokój i trochę zrobić ogólnych porządków.
Jutro i pojutrze zaraz po pracy jestem zajęta, może w czwartek uda się posadzić cyklameny. No i w warzywniku mam mnóstwo roślin zadołowanych jesienią. To jak nie ja. Zawsze miałam sadzenie ogarnięte przed zakończeniem sezonu.
Nawet już nie pamiętam co gdzie miałam sadzić