Jak "ożywić" mój szmaragdowy ogród
17:51, 13 sty 2017
świetny ma ten pokrój!!!!!!!
Koncertowo i muzycznie tu dziś.
Mój eM bardzo chce isc na koncert GREGORIANOW, akurat jest 14 lutego we Wroclawiu, fajny prezent na walentynki i urodziny i do tego ta książka, ktora polecasz, wiesz jak on kocha drzewa
Rany jaki łączki krokusowo przebiśniegowe, aż serce rwie się do lotu...
Gabrysiu, z naszą filharmonią to prawda niestety, ale jak już nic nie ma to co zrobić
Z klarnetem jest tak, że jak się gra na nim to i saksofon nie jest straszny. Ja uwielbiam jej słuchać, ale już ćwiczenia to inna bajka
Moja córa chce być lekarzemklarnet to dodatek
Mirka wybacz wątek muzyczny
Mam nadzieję, że Dorota tu zagląda.
Nasiona wysieję oczywiście w swoim czasie i podzielę się, mam już zgłoszenia, od Ciebie żadnego na razie. Nie mogę się doczekać wizyty w ogrodniczym, w cynie się muszę zaopatrzyć i niektóre warzywa.
Mam nadzieję że w maju nie zdezerterujesz, pamiętaj że do TML ciągle nie jesteś zapisana.
Co do koncertów - bardzo, najbardziej polecam NOSPR w Katowicach, mimo trudności z zakupem biletów. Tam jest wspaniała, przepiękna sala koncertowa, z rewelacyjnymi warunkami akustycznymi, polecam wybieranie miejsc wysoko, nad orkiestrą, jedna z nielicznych okazji kiedy można zobaczyć orkiestrę z góry, a tym samym wszystkie instrumenty. Muzycy przychodzą po prostu do pracy i jeżeli jakieś instrumenty nie grają w jakieś części koncertu, tylko ich partie wchodzą później, to i muzycy wchodzą sobie z boku na salę, w trakcie koncertu, tuż przed tym jak mają odgrywać swoje partie, niektórzy sobie rozmawiają między sobą, jak nie grają no i natchnienia artystycznego nie widać, bo ono jest tylko z przodu sceny. Nie sposób tego dostrzec, siedząc tradycyjnie, przed orkiestrą, która w dodatku jest wyżej usadowiona niż publiczność.
Mam doświadczenia koncertowe jeszcze z filharmonii z Warszawy, Katowic, Krakowa, Monachium i Neapolu.
W Krakowie marnie jest z wyciszeniem sali, kiedyś przed wojną to było kino i teraz jak jedzie karetka, albo nawet głośniejszy tramwaj, a orkiestra gra ciszej, to te niepożądane dźwięki słychać.
Oj była niezłaDo drzwi nie można było wejść
![]()
Uroczo wygląda to miejsce, poprostu jak w bajce.
Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku.
Jej Mira, wreszcie nadrobiłam zaległości u Ciebie
Co tutaj powtarzać, Ogród Vivy zna każdyDoroty nie znałam, urzekły mnie hosty i hortensje
Ja również różana jestem, zresztą tak mam na drugie
i upycham je gdzie mogę w moim małym miejscu
Niesamowite, że miałaś możliwość być na koncercie w WiedniuTo ciągle moje marzenie, nie ważne czy są kwiaty, czy nie- akustyka robi swoje
A tam nawet w przejściu do H. jest cudna akustyka
Ja za to na razie bywam w naszej filharmonii, bo moja córa gra na klarnecie, o zgrozoi czekam aż kiedyś do opery wiedeńskiej zawitam
Mam bardzo podobne obserwacje co róż jak Ty, ale krzaczki masz cudne
Z przyjemnością poczytam o innych.