Małgosiu u mnie mało śniegu spadło, ale się utrzymuje...najbardziej cieszę się ze słońca, miałam chwile dla ogrodu, wyczyściłam donice z jednorocznych, pozbierałam bylinowe suszki na kompo, coś tam poprzycinałam i powrzucałam liście na rabaty, pozbierałam kretowiny, podlałam donice z kulkami bukszpanowymi, ciesze się, że zdążyłam to zrobić przed mrozem, przydałyby mi się jeszcze, takie dwa słoneczne wolne dni na ogród
Szkoda Gienii, dobra zabawa miała swoją konsekwencję, mówi się trudno stało się, odkupisz, tymczasem moja Gienia o tej porze roku...specjalnie zrobiłam jej foto dla Ciebie
Czy taki rysunek będzie bardziej pomocny?
Na razie mam posadzone wzdłuż płotu tuje szmaragdowe.
Między drogą a ścieżkami utworzyły się rabatki o takich właśnie nieregularnych kształtach. Ta malutka przy ścianie domu jest do zagospodarowania, a tą większą obsadziłam bukszpanowymi kulami, runianką i w najwęższym miejscu dodałam lawendę, gdyż tam cień domu już nie dosięga więc lawenda powinna mieć się świetnie.
Myślę jeszcze o jakimś niwaku cisowym obok runianki... :/ . . . . a to zdj. małej rabatki przy wejściu do domu:
No, świeci nieźle, nawet nie zmarzłam Te filary to dom. Aaaaa zapomniałam o kulach! Ok, czekaj, idę sfocić.
Edit: No, mam fotki. Pstryknęłam kule i roczny przyrost na żywopłocie - kule od dołu są zielone, tylko górna część jaśniejsza. A jeśli chodzi o żywopłot, to część oświetlona przez słońce, powyżej hortensji to przyrost (ogrodzenie ma 180 cm).
Jak z ilustracji książki "Sekretne życie drzew" (o tym, że niektóre gatunki drzew są "stadne"):
Nie ma w tej książce ważnej informacji, dlaczego tak trudno innym gatunkom, zwłaszcza świerkom rosnąć przy brzozach. Myślimy, że chodzi o to, że brzozy zabierają wilgotność ze ściółki. Nie jest to problem w przypadku ekosystemów leśnych. O wiele większym problemem jest tzw. "chłostanie". Otóż brzoza szybciej rośnie do góry ale podczas podmuchów wiatru chłosta świerki, tak że te tracą swoje przewodniki i boczne gałęzie. Tak to mniej więcej wygląda. Mieliśmy niesamowitego gościa w Pszczelarni - dendrologa i gleboznawcę z Kanady i tak wiele się dowiedziałam.
Dla wszystkich lubiących naturalne krajobrazy, kilka kroków od mojego domu: