Nie ma sposobu, najlepsza będzie łagodna zima, albo łagodny rejon.
Najwięcej problemu jest z okrywaniem hortensji ogrodowej (H. macrophylla), ponieważ powinny one być właściwie sadzone tylko w tych rejonach, gdzie nie przemarzają. W chłodniejszych z reguły nie kwitną. W zasadzie wtedy żadne okrycie nie pomaga.
Stosowałam nawet okręcenie krzewu agrowłókniną, kopczyk z kory na bryłę korzeniową i dodatkowo matę słomianą. Potem zdejmowałam je stopniowe w miarę ocieplania. Jednak po całkowitym odkryciu krzewów, nawet już w maju, następowały przymrozki i delikatne pączki wymarzały. Hortensja oczywiście nie zakwitła.
Dlatego wydaje się, że najlepszą ochroną jest dużo śniegu i gwarancja wiosny bez późnych przymrozków, ale to się zdarza bardzo rzadko. Pozostaje traktowanie tych hortensji jako kwiaty sezonowe i uprawa w donicach. Można je wtedy przechować w chłodnym pomieszczeniu, a na wiosną „podpędzić” np. w szklarni. Gatunki hortensji poza H. macrophylla, H. aspera i H. quercifolia nie muszą być okrywane, ewentualnie korzystne jest nasypanie małego kopczyka z kory lub liści.
Irenko, bardzo nam było dzisiaj miło, a żal że Cię nie było z nami
U Madżenki napisałam, ale tutaj powtórzę
Mieliśmy wspaniałe popołudnie.
Zaliczyliśmy dzisiaj uroczysty lunch z przyjaciółką w Atelier Amaro Momenty były grudniowe, m.in. szyszka z sarny, bombka z białej czekolady a w środku mus z czarnej róży, pierogi z buraków, dyni i selera (jakby ciasto z tych warzyw), comber z zająca. Razem 10 momentów, nastrój bardzo świąteczny, co pozwoliło nam poczuć magię Bożego Narodzenia.
Z nadzwyczajnych dań - porost leśny - chrobotek reniferowy w czekoladzie podany na mchu Ale nie tym od Irenki
Na zdjęciu tak nie widać, że te niebieskie odcienie nie są takie zwykłe niebieskie, to bardzo ciekawe odcienie, tylko w jednym miejscu można je kupić. Szkoda, że aparat nie może wiernie oddać tych kolorów.
Kolorystyka dla mnie zwyczajna, ale od zawsze mam w domu dekoracje na święta w kolorze złoto czerwonym, żadna dla mnie to odmiana, w pokoju zmieniłem sobie na srebrno-czerwoną. Czerwień to dla mnie podstawa w świeta .
Ozdób byłoby zapewne mniej, gdybym wcześniej zdobył większe szklane bombki, ale na chwile robienia wianka, trzeba było skorzystać z tego co było
Dziękuje bardzo
Patrz jaki zbieg okoliczności, na drugie mam Jan Nie każdy ma cierpliwość do takich rzeczy, Ja nie mam za to totalnie talentu plastycznego, wczoraj przy dekorowaniu pierników dostałem okropnej głupawki jak zobaczyłem swój misterny rysunek na ciastku trzeba było zjeść
Danusiu, no wiesz co..? Tego się po tobie nie spodziewałam Dyskusje są bardzo potrzebne - aby wymieniać się doświadczeniami i uzupełniać wiedzę od innych osób. I nie ma - rób swoje. Powinno być - rób dobrze. Ania robi prawie dobrze - karmi tylko zimą. Jakby zaczynała karmić dopiero, gdy nadejdą tęgie mrozy, to byłoby już całkiem dobrze I to nie moje zdanie czy widzimisię, tylko naukowców, którzy mają wiedzę w tym temacie większą niż ja, Ania, czy większość osób na forum. Więc chyba warto korzystać z rad i wskazówek osób bardziej doświadczonych i posiadających większą wiedzę w danym temacie, prawda? Ludzie za dużo myślą sercem, a za mało rozumem. To tyle ode mnie - idę dalej spokojnie sobie chorować - więcej się naprodukowałam u Bogdzi
Pozdrowienia zostawiam, żeby nie było, że wpadłam tylko się "powymądrzać" A, stawik pięknie zamarznięty, szkoda, że trochę nierówny - pewnie nie da się na łyżwach jeździć
Dziękuję Mam nowe fotki wianków niebieskich, ale wrzucę je dopiero wieczorkiem. Stwierdziłam, że do zimowego ogrodu najlepiej pasuje czerwień Na bank polecam ten właśnie kolor, a inne, tak dla odmiany
Pozdrawiam tymczasem cieplutko wszystkich zaglądających i zapraszam do lektury artykułu o Agastache