Ciekawe jak u mnie będzie z pszonakiem. W takiej wersji jak u mnie, to mnie średnio kręci, ale kwiatuszki ma śliczne i właśnie ta zmienność kolorów mnie przyciągnęła.
Mimo wszystko mam nadzieję, że zimę przetrwa
April - graby nie cięte, nigdy. Wycięłam im tylko na początku kilka dolnych gałęzi. Ziemia u mnie słaba, tyle że zasadowa i być może to jest powodem, dla którego akurat graby rosną.
Dla porównania pokaże moją magnolię - w oczach umiera, więc foto tylko dla ludzibk mocnych nerwach

.
Sadziłam do kompostu, zakwaszałam, nawoziłam, ma linię kroplującą, więc za sucho też nie powinna mieć, a żyć nie chce. To już druga, która po dwóch sezonach u mnie zanika. Mam jeszcze jedną i też ledwo żyje.
Heptakodium obok ma się świetnie.