Wczoraj wywiozłam 5 taczek bylin, dziś podźwigałam jakieś proszki i butle z płynami do prania, wzięłam od mamy siaty z przetworami, wsadziłam kupione beberysy, siadłam do kawy i juz ledwo wstałam - załatwiłam sobie plecy, górny lędźwiowy obustronnie

i to by było na tyle

, a miałam się brac za żółtą buuuuuuuuuuuu.........
cyknęłam zdjątka berberysów - 10 sztuk niby nic a cieszy
chciałam dokupic tego berberysa którego już mam na tej rabacie - ale nigdzie takiego nie było - nie wiem co to za unikatowa odmiana
ale wybrałam czerwień i chyba tez jest dobrze
gra z żurawkami i klonem