tak sobie pomyślałam właśnie dwie rzeczy
pierwsza nasadziłabym w trawie przy jeziorku krokusów( łączkę)
druga nie zabierałabym liści spod drzew tylko dmuchawą wdmuchiwała pod drzewa tam gdzie mają rabatki powstać. Za dwa lata piękna próchnica liściowa by była i za darmo
Nic nie mogę robić w ogrodzie więc wyskoczyłam tylko na krótki rekonesans. Po porannych mgłach długo na roślinach utrzymywały się kropelki rosy. Niestety nie mam obiektywu macro więc i zdjęcia nie wyszły szałowe. No ale zawsze coś.
Dobra, widać kawałki burdelu, ale chciałam pokazać więcej klonika
Tutaj też widać jak powyginałam gałązki klonu, on wypuścił przez to więcej bocznych czyli w efekcie się zagęścił Bez tego wystrzeliłby w górę dużo bardziej. Zobaczymy co zrobimy z tym fantem wiosną
Choram nadal, zwolnienie przedłużone do końca tygodnia. Trochę pracuję z domu, ale jest ok.
Dziś wyszłam na zewnątrz, bo tydzień pobytu w domu z jedynie wypadem do lekarza to nie dla mnie. Zajrzałam do ogródka do moich jesiennych kwiatków
Jesienne kwiatki cudnie świecą i kwitną. Szkoda, że oprawa jest taka marna.
Rety...tak powstają plotki
Pisałam już wyżej, że to nie ja jestem sprawczynią wszystkich murków tylko niektórych. Moje największe budowlane osiągnięcie to schody.
Dziękuję za słowa otuchy....i naprawdę jest mi dzięki Wam już lepiej.
Młot potrzebuję do tego
Już zaczęłam to rozwalać, ale widzę, że mi się zejdzie, oj zejdzie.
Dno jest z kilku centymetrowej warstwy betonu, a za ścianami kamiennymi wylana ściana z betonu szerokości 30cm.....masakra...normalnie kara za grzechy.....
Twoje poczucie humoru jest zaraźliwe....a traktorem jeszcze nie jechałam....może jeszcze kiedyś