Barbados - klasyczny mieszaniec herbatni o łososiowym odcieniu bladego różu, w zależnosci od pogody ma bardziej szpiczaste płatki lub mniej. Kwiaty sa ogromne i gałazki nie dają rady ich trzymać pionowo, więc często patrzą w dół. Była u mnie przesadzana w zeszłym roku, ale ładnie się pozbierała i długo oraz obficie kwitła. Niestety jest podatna na plamistość.
Granny - pół rabatowa, pół okrywowa różyczka. Niewielki kwiat ma bardzo ładny układ płatków w kolorze nasyconego zimnego różu. Niestety bardzo chorowała u mnie w tym roku (plamistość), więc trudno było o jś ładne zdjęcia. W tym sezonie przeniosłąm ją w inne miejsce na przód rabaty, bo u mnie nie osiąga więcej niz 80 cm wysokosci.
Eden Rose - kwitnie do teraz, chociaz tylko na końćach pędów. Sadzona wiosną z gołym korzeniem urosła na ok 110 cm, jeżeli dobrze zniesie zimę, będę ja rozpinnać na kratce w przyszłym roku.
Louise Odier - niespodziewany wiosenny gratis od jednej ze szkółek. Urósł ładnie, kwitł też nieźle, ale niestety złapał mączniaka, chociaż rósł dosyć daleko od innych róż. Czeka go przeniesienie do narożnika działki.
Dziękuję wszystkim za super spotkanie, brak pogody nie pozwolił zachwycać się długo ogrodami, za to można było długo porozmawiać
Pozdrawiam wszystkich i zostawiam kilka zdjęć, w rączki zimno to tylko garstkę z traw mam
Kolejna Austinka w moim ogrodzie to Charles Rennie Mackintosh: zamawiana bezposrednio od Austina tej wiosny, zdążyła urosnąć na ok 60 cm, kwitła kilkakrotnie, ale na razie jej piwoniowe kwiatki w większości patrzą w dół. Tej jesieni zmienia miejscówkę, zobaczymy jak sobie poradzi.
Ładne są, smukłe. Zastanawiałam się nad Fastigiata Robusta, ale kupiłam fastigiata. No i rozczochrane są, każdy inny. W końcu chyba powstanie z nich żywopłot a nie każda kolumna z osobna.