Agatko cały czas je ratuję Chyba mocno je nasączyłaś i po tym czasie w tej szczelnej kopercie jak otworzyłam, to smrodek zgnilizny się pojawił, listków nie ma, ale łodygi umyłam, codziennie zmieniam wodę i stoją tak na oknie i czekam, może wypuszczą korzonki
Monika, no coś trzeba robić Obiecałam sobie, że do zimy muszę pewne rzeczy ogarnąć, a potem obiecałam M, że odgruzuję nasz dom
A w temacie domu, złożyłam sobie dziś sama kupione trzy tygodnie temu hokery, bo by pewnie stały w pudle jeszcze kolejne trzy tygodnie Kolor oczywiście mój kuchenny
Weszłam po pierdołę do L i zaraziłam się wrzosami, ale te ładne białe były tylko 2 szt po 2,79zł...zaczęło się więc poszukiwanie większej ilości...w Auch..trafiłam na inne blado różowe też ładne, a cenę miały jeszcze fajniejszą, bo po 1,50zl...i 26szt trafiło do mojego koszyka...teraz piją wodę...
konik polny wygrzewał się w słoneczku...
ostatnie letnie kwiatki...
Dzisiaj zrobiłam zdjęcia moim oliwnikom. Sadzone w 2014 z gołym korzeniem.
Szybko się uwinęły. Miałam na rondzie glediczję trójcierniowa odmiany Sunburst. Miała cytrynowozielone listki i nie rosły jej kole. Nie wytrzymała naporu lipcowych wichur. Glediczje mają bardzo kruche drewno i są drzewami krótkowiecznymi. Bez żalu zastąpiłam ją klonem pensylwańskim. Wyobraziłam sobie sytuację, że mam już wyrośnięty ogród i nagle wypadnie mi istotne kompozycyjnie drzewo. Trudno taką pustkę zastąpić. Jeśli masz zwykłą glediczję trójcierniową to bardzo uważaj na jej kolce. Potrafią wyrosnąć na ponad 20 cm i dotkliwie poranić (Danusia miała z nią nieprzyjemne spotkanie w jednym z ogrodów).
Za życia jednego człowieka ogród zdąży dojrzeć pod warunkiem, że ogrodnik ma nie więcej niż 30-40 lat w momencie jego zakładania. Jako że na karku mam sporo więcej, to traktuję ogród jako mój osobisty wkład w tworzenie zielonych płuc. Fajnie po sobie coś zostawić. Może nie wykarczują...
Na ogrodowisku ogród bez wystrzyżonego bukszpanu to nie ogród)) więc mam i ja zawrotną ilość szt 4 a to jeden z nich w końcu doczekał się eksponowanego stanowiska.
Umachałam się dzisiaj ostro... najpierw zaczęłam wybierać korzenie z rabaty po całości. Tak wolno mi to szło, że doszłam do wniosku, że mnie wieczór zastanie. Postanowiłam przygotować tylko miejsca, gdzie będą hortensje. Dobrze, że mąż mi pomógł kopać doły, bo sama bym nie dała rady. Kopaliśmy na szerokość około 70 cm, mam nadzieję, że starczy. Do dołu same dobroci, przemieszane i hortensje wsadzone i podlane. Toszko, rozstawiłam doniczki, jak mówiłaś i okazało się, że rabata jest za mała. Musiałam ją powiększyć
Nie patrzcie na grudy ziemi, bo już nie miałam siły równiutko wygrabić. A poza tym to i tak muszę wybierać te korzenie. Powiem Wam, że spracowałam się dzisiaj okrutnie, aż pot dosłownie mi twarz zalewał i łeb rozbolał z wysiłku. Ale bez pracy nie ma kołaczy, więc mam nadzieję, że na wiosnę będą kołacze
Między hortensjami jest magnolia do przesadzenia, no i cis też coś z nim trzeba zrobić.
To sadzone w zeszlym roku tuje. Tak zareagowaly te obok ktorych za plotem sasiedzi pryskali chemia chwasty.
Inne, ktore nie mialy takich przyjemnosci nie maja szyszek.
Sasiedzi pytali czy moga w roku sadzenia - powiedzialam, ze sie boje o nowo sadzone drzewka. Poczekali rok i w tym sie zgodzilam - na plocie po swojej stronie wieszalam folie zeby preparat nie dolecial do galazek - i niby wszystko ok,a jednak NIE.
Od lewej stoją:
Ciocia Gosia, Kasik i jej M, Gierczusia, Gabisia, Ren133, Kasia W, Kasja83, Krys, bezwątkowa Jankosia, Bea, Lojalna, Popcarol, Agnieszka z Ksiezywcowego, Lindsay80, AniMa, Wieloszka, Kamila66, Nawigatorka
Siedzą od lewej:
Siakowa, Madżenka, Luki, Kindzia
Na zdjeciu nie ma Irenki,Eee tam, Bleebla, Konstacji i Admete , Sebka oraz paparazzich M'ów