Z tą bajzlowatą rynną co myślisz zrobić? Ona odprowadza wodę z dużej powierzchni?
U mnie zastosowałam dwa różne rozwiązania. Pod rynną z daszku wiaty mam beczkę na podwyższeniu z kranikiem. Do kranika mogę podłączyć wąż albo nalewać do konewki.
Z daszku nad schodami wejściowymi rynna jest przełużona pod ziemię, tam jest kolanko i taką perforowaną rurą rozprowadzana w glebę. Wokół tej rury jest coś w rodzaju filtra, żeby się nie zapychały dziurki: owinięta przepuszczalną matą a całość obsypana grubym piaskiem.
To zupełnie odwrotnie niż ja Mieszkałam na wsi, ojciec miał hektary, a ja robiłam w nich z chęcią (choć nie stale, wszak szkoła itd.).
Ba, tak to lubiłam, że do szkoły ogrodniczej się wybrałam
Wyszłam za mąż i polazłam za mężem do miasta Tylko 10 kilometrów, ale jakże daleko od tego, co było
Mam ogródek-chusteczkę i nawet warzywnika nie mam ironia losu