13 dni temu wysialem Barenbrug Universal w skladzie:
10,00% Wiechlina Łakowa
30,00% Życica Trwała
60,00% Kostrzewa czerwona
Dziś trawnik wyglada tak:
Sialem z siewnika. Dawka 21g/m2. Przed domem wyszedl mi gesty trawnik, a na miejscu gdzie non stop jest slonce to co widac na zdjeciach. Troche rzadko. Przed domem chyba bylo wiecej wilgoci. Chociaz lałem sporo wody. Czy wszystkie gatunki jeszcze nie wzeszły z mieszanki? Jeśli dosiewki to kiedy? Po pierwszym koszeniu, czyli pewnie za tydzień. Czy czekać do wiosny?
Pochwale się jeszcze takim moim małym pomysłem, który pojawił się w tej części już zrobionej iglakowej...
Stanął płotek oddzielający część przednią domu od reszty ( ze względu na psią dewastację nasadzeń ) A na nim ustawione są takie oto filiżanki
Mam nadzieję, że choć trochę zbliżyłam się wiejskiej zagrody W każdym razie efekt wywołuje uśmiech i zachwyt na twarzach wszystkich gości więc tymbardziej cieszy moje serducho
Są też zmiany na reszcie ogrodu, mianowicie jest nowe "pobojowisko"
Tak było jeszcze wiosną
A tak jest teraz
Lada chwila domek będzie skończony i przygotowujemy się do przygotowania terenu pod trawnik. Dzisiaj ma przyjechać Pan od "brudnej roboty" i zobaczymy jaki będzie werdykt.
Chciałabym już bardzo żeby było ładnie i schludnie, z trawką... mogłabym wtedy zakładać kolejne rabatki ale to już z pewnością w przyszłym roku...
Wiem też już na pewno, że mój ogród będzie sporo odbiegał od tych ogrodowiskowych
Witam po baaaaardzo długiej przerwie...
czasu nie było, żeby pisać, choć stale podglądam oczywiście wszystkich i podczytuję wątki
Rozpisywac się za bardzo nie będę, wrzucę po prostu kilka fotek jak to się zmieniło od "poprzedniego razu"
warzywniak w rozkwicie
i zbiory
dosadziłam też szpalerek tui na razie tylko tyle, bo były z gruntu i sprawdzam czy się przyjmą. Jak będzie ok, to domówię u nich resztę, choć przyznam szczerze, że moje tuje Kórnik bardziej mi się podobają
Kącik iglakowy zyskał trawki dla urozmaicenia
w połączeniu z warzywniakiem
folia jest przygotowana pod wysypanie kamykami generalnie jeszcze sporo pracy przed nami i morze wydanych funduszy.... Ale cieszy baaardzo i daje dumę, a te uczucia są bezcenne <3
No i jakże bym mogła o niej zapomnieć
Rozplenica Pegasus i jej niezmordowane 5 minut
Wyobraźcie sobie, że za tym widokiem jest leżanka, jeszcze miesiąc temu z tej perspektywy było ją widać.. teraz jest zatopiona w jej kłosach. Mamy super miejsce do schowania się i poprzytulania:
Przed urlopem chciałabym jeszcze nacieszyć się ogrodem ale łamaga ze mnie i siedzę uziemiona w domu. Dziś dopiero na chwilkę wyskoczyłam z aparatem.
Jasmina i inne róże ładnie kwitną, jak widać drugi słupek z cegieł już stoi
Jest i on, mój ukochany wrzesień. Obfituje on u nas w podwójne urodziny i pojedynczą rocznicę ślubu , czyli to co najlepsze. Świętujemy niemal cały miesiąc Ale wrzesień kochałam od zawsze, za pogodę, pierwsze przebarwienia jesienne, za powroty do szkoły i spotkania z przyjaciółmi, za słodkie dynie i kolorowe papryki...
Witam
właśnie zastanawiałam się czy ktoś ma korę kamienną w ogrodzie i jakie jest zdanie bardziej doświadczonych Ogrodowiczan.
Jak toto wygląda w ogrodzie i jak służy rośliną. Ja zastanawiałam się nad użyciem jej jako elementu dekoracyjnego tylko na niektórych fragmentach rabat zamiast innych żwirków
Co myślicie?
Witam
Też właśnie zastanawiałam się czy ktoś ma ją w ogrodzie i jakie jest zdanie bardziej doświadczonych Ogrodowiczan.
Jak toto wygląda w ogrodzie i jak służy rośliną. Ja zastanawiałam się nad użyciem jej jako elementu dekoracyjnego tylko na niektórych fragmentach rabat zamiast innych żwirków
Co myślicie?
Nie sadzę drzew owocowych na wiosnę - mają gorszy start z powodu upałów i niemożności pobrania wody (korzenie jeszcze nie zdążą wrosnąć w glebę) i w przypadku mocnego słońca pali je.
Sadzone jesienią mają czas na zakorzenienie się i mają niższe temperatury, i potem też okres spoczynku zimowego (przechłodzenia w temperaturach ujemnych), co jest im potrzebne.
Myślę, że teraz na jesieni (listopad) można dać im obornika przekompostowanego i jeszcze podlewać systematycznie do października. Potem - jak nie będzie padać, tak raz w tygodniu też do grudnia. Potem muszą zapaść w sen zimowy i ruszyć w marcu. Tak byłoby idealnie.
Ja swoje opryskam jeszcze mocznikiem - nigdy tego nie robiłam sama ale tak się robi w sadach.
Zawsze też wygrabiam wszystko z sadu.
W tym roku pozwoliłam kretom się zadomowić, na razie trzymają się sadu i uli - brzmi dziwnie ale zobaczyłam, że to są moi sprzymierzeńcy naprawdę. eM zbiera kretowiska przy koszeniu ale nie narzeka. Złapał raz jednego kreta i wyniósł go do lasu.
Nie wiem, jak długo wytrzymam w mojej akceptacji kretów w ogrodzie.