Spięłam kilka limelightów tymi plastykowymi zygzakami nie wygląda to dobrze . Policzyłam po dwa i krzaki wyglądają ciasno i zbite a po 3 za luźno jest . Słabo no !
Hortki bukietowe leżały na ziemi marnując swój estetyczny potencjał, zatem zainspirowana rozkminkami u Lidki zastosowałam zalegające w szopce obręcze. Wreszcie widać ten cudny róż Vanilek
Rurki do tuneli foliowych są grube. To nie będzie estetycznie wyglądać.
Lidko, a może taki sposób. Takie podpory robią ludzie do peonii.
Nie koniecznie trzeba używać gałęzi, a jeżeli już to z leszczynowych, bo są bardzo trwałe.
Można posłużyć się prętami kompozytowymi., wiecznotrwałe i dostępne w kilku kolorach. Są cienkie, bo mają 1 cm średnicy. Myślę, płotek tez można zrobić inspirując się tymi wspornikami.
przywiezione z Madery maleńkie 3 uszczyknięte kilku centymetrowe pędziki ukorzeniły się i o dziwo zakwitły, myślałam że będą całkiem białe a są w delikatnym różu Listki ma trochę błyszczące, inne niż moje ogrodówki, pewno będę musiała ją przechowywać w garażu
Lidko, a może taki sposób. Takie podpory robią ludzie do peonii. Nie koniecznie trzeba używać gałęzi, a jeżeli już to z leszczynowych. Można posłużyć się prętami kompozytowymi. Są wiecznotrwałe i dostępne w kilku kolorach. Myślę, płotek tez można zrobić inspirując się tymi wspornikami.
U mnie rano o 8 w ogrodzie jak na lotnisku centralnym, taki ruch ptasi. Potem popołudniu również. Nawet dzięcioł przylatuje wyjadać z trawnika robale, widzę go już drugi raz, chyba się przyzwyczaił do miejsca.. Potem dziub ma uwalony ziemią
Zaczęłam czytam, że często przebywa na ziemi i łąkach. Jest specjalistą od mrówek. To się ucieszyłam bo mrowisk mam ogrom.
A kosy i drozdy buszują w ściółkach na rabatach codziennie. Już jesteśmy ze sobą zaprzyjaźnieni, po skoszonym uwielbiają skakać.
Haniu, jak Ty pięknie to ujęłaś
"Ogrody bukiety w naturze"
i od razu serce się uśmiecha.
Masz rację, królowa potrzebuje tła.
U mnie hortensje wpadają w jesienny róż i same robią się bukietem,
a u ich stóp zielone poduszki kosodrzewiny trzymają im parasol z cienia.
Gipsówke małą posadziłam w różach. Ale to maleństwo chyba potrzebuje najpierw urosnąć .a czy mi zakwitnie w tym roku? Nie wiem. Natura sama ułożyła w ogrodzie inne kompozycję ,,,
A u Ciebie wiem, że każda roślina ma swoje miejsce i historię.
Że nawet jak ciut zrzedła mina, to za chwilę znów wyjdziesz z sekatorem
i stworzysz cud z tego, co masz pod ręką.
Bo ogród to nie zdjęcie z katalogu.
To my. Z naszym czasem, zmęczeniem i miłością wlane w ziemię.
Dziękuję Ci za ciepłe słowa.
Za to, że patrzysz i widzisz bukiet tam, gdzie ja widzę tylko "jeszcze nie skończone".
Twoje oczy potrafią domalować to, czego mi brakuje
Pozdrawiam Cię serdecznie z Dębowych zakątków i życzę żeby w Twoim ogrodzie królowe miały dziś doskonałe tło
Masz rację, Lidziu..
Te kolory są soczyste aż po brzegi.
Jakby ktoś maczał pędzel w słońcu i dotknął nim każdego płatka.
Żółte rudbekie śmieją się do obiektywu,
zielone łodygi trzymają je wysoko, żeby świat widział.
A w tle szumi ciche nasze miłości ogrodowe....
i od razu wiadomo, że to miejsce gdzie ziemia oddycha razem z nami
Pewnie, że dam radę. Co ciekawe rozchodniki najpierw mnożyłam, potem przyszły mokre czasy zaczynały mi gnić. Teraz znów rozmnażam bo są bezproblemowe a ja nie mam zdrowia.