Miło mi,że odwiedza mnie sama szefowa.
Oto kolejne zdjęcia , od tamtej pory zaszło trochę zmian , postaram się wrzucić aktualne zdjęcia.
Domek w tle to pomysł M. ysł M.
Spacere k z tyłu
Ja też szukam inspiracji w oglądanych ogrodach - tutaj na zdjęciach i na żywo.
Piszesz że sadziec jest za wysoki do hortensji, ale arcydzięgiel tak samo wysoko wyrasta, więc?
Bukiet oczywiście widziałam i dziękuję za podtrzymywanie tradycji.
Kasia dzisiaj całkiem spokojnie przedreptałem obok gromadki funki z których kilaka nie mam ale za to wypatrzyłem bez czarny Black Lace i dereń Elegatissima którego wprawdzie mam ale ten był taki sympatyczny
Krysia miałem kiedyś okazję w czasach NRD być na spływie kajakowym zahaczającym o ten teren pięknie tam jest i już
Z tym zbożem to różnie, wianki które obowiązują w moim poprzednim miejscu zamieszkania nie miały zboża, tylko zioła i kwiaty.
Na dożynki w połowie sierpnia właśnie jest za wcześnie, nie wszystko jeszcze przecież zebrane z pól.
Dalie z siewu przechowuję z powodzeniem już drugi rok, karpy tych wysianych w pierwszym roku są mniejsze, bulwy takie wydłużone, ale z każdym latem nabierają mocy i wysokości.
Czytam że macie problem z przechowywaniem dalii - ja trzymam w ciepłej piwnicy, w sensie z zawsze dodatnią temperaturą, układam je w drewnianych skrzynkach po owocach bulwami do gory, jedną warstwą. Stoją wtedy te bulwy na zdrewniałych resztkach pędów. Niczym ich nie obsypuję. Bardzo rzadko któraś wypada.
Astry frikartii to mieszańce, chyba stosunkowo młode, ta trzecia odmiana to Jungfrau, taka liliowa? Notabene, też niemiecka.
Skoro wojażowałaś, to liczę na zwierzenia w tym temacie w Pszczelarni.
Selera naciowego jak wiesz, jadamy z upodobaniem - sauté, albo posmarowanego białym serem, ale możesz pokroić na kawałki paprykę, pomidory, świeżą młodą cukinię, te selery, cebulę w piórka i polać dobra oliwą, może pokruszoną fetę jeszcze bym dodała.
Zostawiam Ci rabatowo-łąkowe klimaty, bo wiem że docenisz.
Elu dziękuję, w twoim mikroogródku czas płynie magicznie jakby się zatrzymał
Mój telefon podczas wizyty u ciebie się kompletnie zawiesił i nie reagowała żadna z kart sim. Jak go uruchomiłam ponownie ile ja miałam nieodebranych połączeń , a u ciebie spokój, nikt nie dzwoni, nikt nic nie chce, jest tylko cisza, spokój, szum wody i doborowe towarzystwo. Przypadek? Nie sądzę?
Spędziłam u ciebie cudowne chwile i miałam wrażenie jakbyśmy się bardzo dobrze znały.
Po bluszcz wpadnę będę miała pretekst żeby przyjechać
Atrakcji w mikroogódku, poza uroczą właścicielką, nie brakuje.
Elu jeszcze raz życzę ci, żeby nikt długo tam nic nie budował ci za płotem.