I się sprawa wyjaśniła-w sensie wiem,że faktycznie coś podżerało vertigo.Przez pół godziny byłam detektywem Monkiem i wyśledziłam-polałam solidnie wodą i z czeluści powyłaziło takie coś:
Się okazało, że to w takich ilościach sobie żyje, że mam wrażenie, że jedna drugiej musiała miejsca ustępować na liściu.
Co to???Czym to wyeliminować?
U mnie w tej chwili to podoba mi sie baaardzo Geisha, Cinderela i Uetersener Klostrrose. Dwie pierwsze to az chce sie głaskać i dotykać delikatnie Zobacz
Zobacz sobie w Int. Rominę i Saphir - widzialam u Pruchniaka - oj ...
Kurczę, chyba w tym roku skarpy nie tknę. Jesieni jeszcze nie czuć, jak dla mnie pełnia lata
Ale skoro poruszyłaś temat planów na ten rok, to chciałabym jakoś się przymierzyć do jednego kawałka, który leży odłogiem Nie mam na razie na niego pomysłu
Wrzucę brzydkie fotki, u mnie nie jest tak, że wszystko od razu jest śliczne.
Tam, gdzie teraz leżą deski planowana jest granitowa dróżka, od domu, wzdłuż rabaty z rozchodnikami, aż do kompostownika. Zaznaczony na czerwono fragment jest do obsadzenia. Chciałabym tam też niewielki zakątek wypoczynkowy (mały stolik, dwa krzesła lub coś w ten deseń). Nie wiem w ogóle jak to ugryźć..
Tak to wygląda patrząc z drugiej strony. Wzdłuż chodnika są miskanty ML a pod nimi rh. No i bonzaj <lol> I to na pewno ma zostać. Do kostrzewy nie jestem szczególnie przywiązana. A co więcej.. nie wiem, nie wiem
A przed wyjazdem w poniedziałek sadziłam szałwię na rabacie grujecznikowej i lawendę, do 21:00, mąż pukał się w głowę
Ale nie mogłam tego zostawić bo by padło to wszystko.
Oto grujecznikowa zrobiona w połowie