Ja jestem świeża w sprawach ogrodowych, ale również dałam się oczarować tej wiśni. Posadzona wczesną wiosną rok temu zakwitła wkrótce po wsadzeniu. W tym roku też bez problemów. Jej kwiatostany powalają - są zebrane w takie grona i naprawdę pięknie się prezentują, mimo że drzewko jest jeszcze młode i niewysokie.
Jesienią ładnie się przebarwia. Ja mam maleńki ogródek, więc jej kolumnowy pokrój jest dla mnie wielką zaletą.
Na zimę, mimo że młoda, niczym nie okrywałam. Poza drobnym epizodem wiosną z mszycami, nie miałam na razie innych problemów. Póki co jest więc bezproblemowa.
Każdej wiosny obserwuję 4 amanogawy rosnące w sąsiedztwie. Kwitną co roku i im są wyższe, tym bardziej zachwycają.
Z odległością od domu to nie umiem doradzić. Trzeba wziąć pod uwagę koronę i korzenie. W łódzkim ogrodzie botanicznym widziałam starszy egzemplarz. Z wiekiem mężnieje, ale nadal jest wyższa niż szersza.