Kwitnie podobnie jak u mnie, tylko u mnie fiołki aż tak ładnie się jeszcze nie rozwinęły a to różowe też, myślę, że to kalina mam podobnego maluszka i ma bardzo podobne aż dwa kępki kwiatków
O tak, było mi dane kiedyś na przedwiośniu jechać z północy na Śląsk, tam już liście na drzewach były, a u mnie jeszcze gołe gałązki. Zdziwiłam się bardzo, wychodzi tak ok 2-3 tyg różnicy.
To jest szok, jakie różnice są między rejonami w Polsce. Moja wiśnia (dolnośląskie) już przekwita
Widziałam już nawet kwitnące jakieś wczesne rododendrony.
Kalina ma śliczne kwiatuszki
Młodziaki zostawię wtedy, kiedy zechcę odmłodzić krzewy, wycinając najstarsze gałęzie. Jednak i wtedy trzeba zachować spore odstępy pomiędzy pędami. U mnie kaliny bardzo witalne Najbardziej lubię, kiedy zakwitają, przy sprzyjającej pogodzie, pod koniec listopada. W tym roku nie udało się.
Czy ja dobrze doczytałam? Truskawki kupiłaś?! I nie są to kaszëbskô malëna?
No idzie wiosna, idzie. Ale do nas ma dalej niż do Ciebie .
Ciemiernik to gigant. Chętnie bym go podzieliła ale się boję, że strzeli focha i albo umrze albo przestanie kwitnąć.
Ta rukola mnie też zaskoczyła .
Ja mam wszystkie fotki w telefonie i szukanie trochę czasu zajmuje. Ale mniej więcej datami jakoś ogarniam.
Nie mam pojęcia .
Prawda, jest satysfakcja choć to nie koniec prac ogrodowych. Muszę trochę poprzesadzać, zająć się trawnikiem itd. Ta robota nie ma końca, ale to dobrze .
Barwinek dostałam razem z bzem (od Lucy) i z hortką (od April). Były w nogach. Nie usuwałam ale pilnuję by mi się nie rozlazł. Lubię te kwiatuszki .
Proszę bardzo . Kępa ma z 40 cm średnicy i ciężka jak piorun.
Krokusowy napis "Ranczo" w tym roku wygląda tak, hm... Cosik niewyględny . Prawdopodobnie trzeba zaakceptować fakt, że, wzorem jakichś Illuminati, tym razem jest to napis "tylko dla wtajemniczonych", kto nie wie, że tam jest, ten się nie domyśli .
Kalina herbaciana też już pączkuje:
Ten skrawek ogrodu wymaga troskliwszej opieki, ale za to czosnki rosną jak najęte do rośnięcia :
Ciekawa jestem jak zakwitnie. Oby tylko nic pączusia nie zżarło.
Zastanawiam się niekiedy czy ta moja kalina jest Dawn czy jakaś inna. Kupowałam ją lata temu, raczej nie mając świadomości że są inne podobne kaliny. Nie pamiętam też czy była jakaś metka z nazwą. Rośnie niezbyt mocno, na szczęście (3 m na wysokość nie przekroczyła). Przy wycinaniu zauważyłam ze faktycznie jest dużo nowych pędów, trochę mnie denerwowały ale zostawiłam. Myślisz że lepiej wycinać te młodziaki? Moja operację zniosła dobrze, tak po roku oceniam.
Przycinam zazwyczaj gałązki za bardzo rosnące na boki, wpychające się w sąsiadów (tuje) ale zauważyłam że pędy deformują się wtedy. Staram się ciąć w miejscu rozgałęzienia, jednak efekt mnie nie zadowala. Niemniej jednak ciąć muszę ze względu na brak miejsca na ekspansję krzewu. Ubiegłej wiosny postanowiłam wyciąć najstarsze pędy, zrobiłam to z duszą na ramieniu. Teraz widzę że krzywdy nie zrobiłam, w zimie kwiatów nie było ale mogło to być niezależne od cięcia. Aktualnie kalina pięknie kwitnie, kwiatostany wydają mi się większe niż poprzednio. Pewnie znowu wytnę jakąś najstarszą gałąź.
Asiu, obok zanokcicy (u góry zdjęcia) jest języcznik (asplenium), po lewej kolejna paproć - paprotnik Fortuna (cyrtomium). Języczniki w domu też mogą rosnąć ale to jest chyba inna odmiana.
Znalazłam zdjęcie z lata, tu lepiej widać całe towarzystwo tutaj - drugie zdjęcie od góry.
Kwitnący krzew to kalina bodnateńska Dawn.