Musiałam sprawdzić, która to. Prześliczna, pięknie wypełniona, w typie starych róż, ma przepiękny kolor, rozbielony żółty, nie znałam jej wcześniej.
Nowy-stary trend w kraju lansujemy - róże nie tylko na murze.Bo na drzewach.
Korzystając z tego, że porządkuję zdjęcia.
Moonlight - pnąca... i chorowitka u mnie. Przekwita i potem powtarza ale WC jest dużo lepsza
White Cover - niski krzaczek kompaktowy, coś jak Bonice, Pastella, zdrowa i kwitnąca obficie i długo. Jest super, bardzo mi się podoba i nie żałuję, że posadziłam, doradzał mi Viva
Circus - Lavender nie mam pojęcia.. jakie to grupy, róże mam bo mam.. ale nawet nie wygryzam się co to za jedne. ma być zdrowa i kwitnąć.. Wymądrzanie się na temat róż zostawiam innym. U siebie tylko piszę jak się zachowują u mnie. Tak łopatologicznie.
Zaraz WC wrzucę focie, ale z telefonu.. jest super Szkoda tylko ze mi pożarła szałwie Mus poszerzyć rabatę
I zeszłoroczne dzwonki... będą pełne Może wiat ich nie upierduta.. bo mnie szlag trafi.
doczekałam się kompostownika, nie jest to wymarzony obiekt architektury ogrodowej, ale po ochlapaniu impregnatem udaje mi się na niego patrzeć - i tak zdecydowanie bardziej urodziwy od poprzedniego
i szaleństwo pęcherznic - w tym roku pięknie wybarwiły się owocniki
luteus
dart gold
i kilka odmian ciemnych pomieszane diabolo, diable d'or, lady in red, red baron
Poidło świetne, genialne w swojej prostocie
Zgapię pomysł, tylko jeszcze muszę pokombinować jak ustrzec ptaszki przed kotem...
U mnie Gracilimusy w koncu przyrastają, ML słabiej ale je trochę widać, natomiast Variegatusy te co wogóle ruszyły stoją jak zaklęte. Jeden najsilniejszy jakby troche przyrastał, pozostałe mają po 2-3 źdźbła max 10 cm i ani drgną. Już je traktuję nawozem interwencyjnym, ale jak na razie bez efektu