Brakuje , niestety. Widzę, że też to znasz
Ogród w tym roku traktowany trochę po macoszemu, musi sobie sam radzić. Wyrywam tylko największe chwasty, a rośliny zasilam nawozem w razie potrzeby. Na inne prace czasu raczej brak,trudno.
Przedogródek w tym roku przeszedł rewolucję i został obsadzony lawendą i różami, pomiędzy którymi stoją ambrowce gum ball.
Aksamitki za to w dużej, jak to u mnie ilości, zostały posiane na rabacie przy pergoli, więc na pewno będzie sielsko i wiejsko
Moje parzydło rośnie pod dużym gęstym świerkiem srebrzystym który działa jak parasol a jego korzenie wysysają wszelką wodę pod nim. Na zdjęciu po lewej stronie widać jego pień, drzewo ma podcięte gałęzie do wysokości 2 metrów. Ziemia pod nim jest sucha jak pieprz a parzydło o dziwo radzi sobie całkiem dobrze. Nie choruje, z roku na rok jest coraz gęstsze. Nie dorasta tylko do 2 metrów, kwiatostany kończą się na wysokości 1 metra. Nie jest też jakoś specjalne podlewane.
Powoli usiłuję zaległości nadrobić Aniu i pismo obrazkowe u Ciebie oglądam. Już wcześniej pamiętam, że ją chwaliłaś...jak dużo miejsca u Ciebie potrzebuje? No i na jakim stanowisku rośnie?
Oprócz bajkowych kwiatów artemisy mają elegancki wzniesiony pokrój. Wysokie, zasłoniły zupełnie Louis Odier, które po sezonie zostaną przeniesione na inną rabatę, bo tam ich po prostu szkoda
Oj Haniu, cieszymy się baaardzo Z tego deszczu szczególnie, bo ostatnio sucho było strasznie, ale wczoraj i dzisiaj padało i ogród od razu odzyskał kolory.
Najbardziej lubię ogród latem, gdy kwitną róże i zaczynają hortensje A tutaj ostróżki. Chyba dobrze się u mnie czują, bo wybujały na dwa i pół metra