Faktycznie masz już giganta, dużo kwiatów u Ciebie, tak jak lubię i zawijasy wprowadzają w bajkowy klimacik na rabatkach, a one kryją zawsze jakieś niespodzianki z twoich zdolnych rączek
Aniu, wczoraj wykopałam moje Exotic i Quin of Night. Listki miały już podeschnięte, choć nie wszystkie całkowicie. Wyglądało to mniej więcej tak:
No i jestem zmartwiona. Cebulki dały się ładnie oddzielać, ale w środku pomiędzy cebulkami były jakieś wijące się robaczki, coś jak dżdżownice, ale to nie one. Obawiam się, ze gdyby cebulki były w ziemi przez lato, miałyby niezły kąsek z tych cebulek. Kilka cebulek było zgniłych, jakby te wijące je wyjadły już. Jak będę sadzić jesienią, muszę czymś je zaprawić, ale jeszcze nie wiem, czym należy.
Oczyszczone cebulki włożyłam do papierowej torebki i zostawiłam w przewiewnym miejscu na belce pod dachem. Torebkę podpisałam. Następne cebulki będę wykopywać na dniach, jak czasu mi starczy.
Niestety, te cebulki podzieliły się na mniejsze i raczej wszystkie w przyszłym roku nie zakwitną. Ale już wiem, że cebule przyrastają i te mniejsze w przyszłym roku nabiorą masy i objętości i za dwa lata będą kwitły.
Haniu, u mnie dziś też paskudnie, to znaczy co chwilę pada i wieje arktycznym chłodem. Ale jest dość ciepło, mimo to siedzę w domu i zaległości nadrabiam.
Pozdrawiam również.