Iza z Biało- niebieskiej chmurki ma dużo.
Było tak sucho, że brzoza mimo podlewania zaczęła żółknąć. Czekam na powrót klimatu umiarkowanego w moje okolice. Moje roślinki trochę odżyły.
Mazan, dziękuję. To ciekawe, bo on stoi w zasadzie na słońcu, ale z tej strony, od której powstała ta pleśń jest ściana domu i może go zasłaniać duży cyprysik Lawsona, którego nie widać na fotce.
Mam na innym żywotniku również problem - czy to jest podobny Twoim zdaniem objaw szarej pleśni? (tutaj nie było zmian w kolorze i zastanawiam się czy to nie jakiś błąkający się kot na przykład, chociaż moim zdaniem to nie jest typowe dla kota):
Około 17 - tej zachmurzyło się bardzo i myślałam, że nadciągnie burza. Niestety, przeszła gdzieś obok, ale na południu miasta na pewno zlało - tam tak zawsze jest.
Szałwia szaleje na różance, ponieważ się wykłada po przycięciu dostanie płotek, by postawić ją do pionu.
Na bukszpanowej szałwia ma ścisk i wsparcie więc wygląda lepiej
Liliowce już mają piękne pąki, lilii też jest kilka... za moment będzie pomarańczowo na rabacie
Na jesieni czekają mnie piwoniowe wykopki, czas uporządkować tę zbieraninę z dawnych czasów. Rosną za różami, które je zasłaniają. Taka szkoda, bo kwitną już w takiej masie kwiatów, a przesadzenie będzie bolesne.
Gdzie ja mam przód ogrodu, Małgosiu, doprawdy nie wiem. Które miejsce jest przodem?
Kul nie tnę i nie będę. Kule pryskałam octanem wapnia, podlałam mniszkiem raz, podsypałam kompostem. Jeszcze dostaną azot z pokrzywy (teraz na dniach) - może tylko oprysk, nie podlewanie. Ale kule zdrowe były, choć je raz chwyciła ta zaraza holenderska. Gorzej z tymi obwódkami, co się zaraziły od tych dokupionych. Tutaj gorzej, bo jest ich wiele i rosną w pewnym natłoku.
Czy róża, o której piszesz to ta chodząca mi po głowie 'Utersener Klosterose'?
Szałwia muszkatołowa dla Ciebie, wygląda niewinnie, brzmi egzotycznie a sieje się i rośnie wysoko: