Tak czytałam Basiu u Ciebie... ja też dziś byłam u swojej Mamusi. Jest zdrowa i to najważniejsza wartość życiowa. Przy okazji popatrzyłam sobie na łąki
A tu za moich młodzieńczych lat pasły się nasze krowy.
Byłam w Botanicznym w Poznaniu. Kolejny raz-bo tam nigdy nie za wiele.
Ale wielki ten termometr masz . W ogóle przez Ciebie jestem posiadaczką "Edukacji ogrodnika" -jestem w trakcie lektury..
A to już u nas, powojnik Lemon Dream i wyspawany dla niego obelisk
Wydmuchrzyca - tworzy rozłogi i może być ekspansywna, ale niebywałe jak sobie radzi na piachu i dla mnie jest piękna. Mam dla niej kilka trudnych miejsc w ogrodzie.