
No tak już mam - mogłabym w wywiadzie pracować
Całusy dla słodziaka Maksia i mamy
A teraz żeby nie było że nic się u mnie nie dzieje - raport

Jak wróciłam z pracy o 18 to bardzo się ucieszyłam. Mąż przy łopacie przewalał mi dalszą część rabaty. Wiecie on to kocha robić - pewnie mu na długim weekendzie tego brakowało. Ja czyszciłam grządki z nieporządanej roślinności i powsadzałam żuraki (kupne) i wychodowane z nasionka jeżówki (mam dostać od sąsiadki siewki - YUPI)
Kurcze nic nie widać ale jak urośnie to będzie busz (musi być)

Wczoraj stwierdziłam ze mam ładną kompozycję z drugiej strony (bez czarny pięknie się zgrał z piwoniami - zdjęcia moze dziś zrobię