Ale Wam zazdroszczę
Prezeska, nie mogła nie wrócić na takie Święto, zaszczyt mnie kopnął, że prezes mnie zaszczycił swoją obecnością w moim wątku przy mojej jedynej kwitnącej Krasawicy
cieszę się, że do nas już wróciłaś, oranżeria jak zawsze duszę mą raduje
Poproszę też o radę w sprawie moich cisów. Miesiąc temu kupiłam 3 stożki, w doniczce w jucie. Dwa chyba sobie radzą, ale trzeci od środka ma żółte igły, małe plamki i igły mu opadają. Co to może być? Cisy rosną bez szmaty, ziemia nie kwaśna, starałam się nie sadzić za głęboko. Bardzo proszę o radę, bo spore są i sporo kosztowały. Z góry dziękuję
Z tą leciwością to trochę przesada Wyraźnie nabrał tempa- tutaj prawie to samo ujęcie dokładnie 2 lata temu ( po chwili zastanowienia nawet mam wątpliwości czy nie jest to fotka zeszłoroczna ).W zeszłym roku juz latem za poradą Zbyszka wycięłam wszystkie dolne gałęzie ( tak mniej więcej poniżej 1,5 metra) a i tak te górne opadają prawie do ziemi
Masz Ci los, trzymam kciuki, zbliżenia nie mam, moje jeszcze nie kwitną, ale ja posadziłam pelargonie z białymi petuniami, a to zmienia postać rzeczy
Białe też mam trzy, posadzone w kompozycji mojej wymyślonej bez sensu, bo nie miałam z czym dobrać, taka jest posucha wszędzie w mojej okolicy
Posadziłam tak, pelargonie i tak jeszcze bez kwiatków
foty udeptane zaraz po posadzeniu
Ale to piękne miejse, przepiękny kolor ma ten niski irys i w ogóle kolorki wiosenne oczy rwą. Floksy kanadyjskie też uwielbiam, za ten bladobłękity kolor właśnie.