Już widzę, że na pewno najładniejsze drzewo na ulicy, a skoro żeś z Mazowsza to dobra pora na inetgrację. Jest w sobotę zlot w Pęchcinie, jak dla nas - idealne i blisko - rzut beretem i jesteś w raju Jedziesz?
Będzie uczta w Londynie i czekam na jakiś specjalny pomysł, inspirację, która pozwoli mi spokojnie dokonać przemiany całkowitej części ogrodu za podjazdem do garażu.
Powiem Ci Madziu coś dziwnego, ale w tym roku nie wyrwałam więcej niż 5 chwastów, ja nie mam już chwastów i sama się dziwię, i to jest najprawdziwsza prawda
Poczochrana wersja chyba już pozostanie na zawsze, najwyżej kolory pochochrańców będą się zmieniały
Czekam na tredny Chelsea Flower Show, w tym roku będzie inaczej, hurraaaa
Właśnie się dowiedziałam, że mam na tegoroczne Chelsesa FS akredytację dla prasy, wejdę z naczelnym fotografem Wiciem i ja naczelny dziennikarz Ogrodowiska Może wdrapię się do środka ogrodu, jak myślicie? wpuszczą mnie?
Ja też zakładam ogrody od 30 lat i powiem tak, kto kiedyś słyszał o macie? Nikt.
A natura zna matę? Nie - zna ściółkę i próchnicę liściową czy inną.
Kiedyś nie było nawet kory i rabaty wzruszało się pazurkami i pieliło się, potem nadeszła era ściółek i to jest to, co lubią rośliny, w naturze też mają ściółkę. Mają pulchną glebę, o dobrej strukturze a nie beton pod matą.
Matę wymyślili leniwi ... tak leniwi ogrodnicy, którym się nie chce przygotować odpowiednio gleby,. albo nie mają czym, a szpadelkiem i widłami się nie chce machać 1500 metrów, więc najlepiej przykryć ten badziew czyli chwasty matą i będzie git. Nie narobimy się , a potem niech się klient martwi, ogrodnik umywa ręce.
Sukcesem i sekretem dobrej kondycji roślin jest ZDROWA GLEBA a z matą taka nie będzie.
O estetyce nie wspomnę , czuję wstręt do maty szmaty.