bedzie przysypana kamyczkami ale myślę żeby położyć węża pocącego wcześniej i podpinać do niego węza zamiast stać z wężem i podlewać taki system nawadniania mechaniczny tu jest patelnia - godz 15
wycięłam resztę zdjęć z nadzieja, że szybciej post się załaduje. Wiem, płonne nadzieje
wszystkie grube badyle przytnij 1,5-2 cm krócej poniżej poziomu lini (głębiej). Dzięki temu pobudzisz śpiące oczka i podczas kolejnych cięć nie będziesz natykać się na twarde gałązkiReszta gałązek bezapelacyjnie musi być też skrócona - KAŻDA gałązka. Dzięki temu zagęści się szybko.
Dodatkowo boczne gałązki MUSZĄ być już na tym etapie skrócone, wyprofilowane. Nie ma mowy, aby boczne były jak długie badyle czy witki. Już teraz musi być buks wyprofilowany, tak by juz teraz wiedział gdzie ma się zagęszczać. Wszystko w myśl zasady - musi być gorzej by było lepiej
Lepiej by było by się sam zagęścił. Osobiście żałuję, że swoje podsadzałam małymi buksami. Uważam, że to był błąd.
ja buszowałam u ciebie a ty u mnie, fajnie
też z niepokojem patrzę na termometr, wieczór bardzo zimny to i nocka pewnie też, szkoda roślinek bo takie smutne się robią z zimna, wszystkie sasanki łebki pochyliły...
Cudnie u Ciebie ja tez miałam hijacynty w ostrzejszych kolorach teraz wszystkie zmieniły i w tym roku sa rozowe ,wszystkie dosłownie jestem w szoku ,to chyba od ph gleby zalezy..postaram sie wrzucic pare fotencji na dniach , pozdrowionka
Witam,
Jestem nowym bywalcem Ogrodowiska i jak wszyscy zapragnęłam pod wpływem tego forum stworzyć piękny ogród z Waszą pomocą. Śmiałam się z mojej mamy, która "zawsze grzebała w ziemi" i jak to mówią córka z wiekiem upodabnia się do mamy . Mnie się to właśnie przytrafiło, także zapragnęłam "grzebać w ziemi" czyli mieć piękny ogród. Niestety chęci mam ogromne jednak wiedza mierna , nie mówiąc o praktyce i doświadczeniu. Będę wdzięczna za wszelkie sugestie, poradę i krytykę, bo jak to mówią "nic tak nie uszlachetnia człowieka jak praca" w .......... ogrodzie
W załączeniu proszę o pomoc w aranżacji mojego przedogródka, teren bardzo nasłoneczniony. Dodam, że krzaki i piaskownica są do usunięcia.
Monika
Violka nie ma sie co klaniac dzielo przypadku. Poprostu mieszam w takim miejscu gdzie te ptaki sobie lataja. Chyba wiem gdzie biwakuja i wybiore sie tam z aparatem, Dzis byly calkiem blisko mnie i nie odlecialy wiec jest szansa na foty z bliska.
a tu rzeczka, ktora przeplywa Kolo domu i przez nasze laki. Po prawej owczarnia, po lewej dom.
Będę trzymać kciuki za bukszpanka. Sama jestem dokładnie w tej samej sytuacji.
Nie dalej jak 10 dni temu weszłam w posiadanie 6 zapuszczonych około 7 letnich bukszpanów. Poleciałam na wątek bukszpanowy po poradę, co z nimi zrobić. Danusia udzieliła mi fachowej porady i po posadzeniu zaraz następnego dnia przyciachałam 4 z nich(dwa czekają na natchnienie, bo takie drapaki, że nie wiem jak je ugryźć). W porównaniu z tym, co ja zaserwowałam moim bukszpanom, to Twoje zabiegi to lekka kosmetyka.
Danusia radziła, żeby od razu po przycięciu nakryć jakąś płachtą. No i oczywiście codziennie podlewać.
Teraz codzienne do nich biegam i sprawdzam kondycję. Trudno wywnioskować czy się przyjmują...