Wczoraj tuje zostaly ukończone. Otrzepane z suchego do końca, wygrabione, podsypane nawozem i dodana nowa kora. Teraz taki mam widok z okna kuchennego. Trochę lepiej to wygląda choć łyse są trochę. W maju po 15-tym po Zośce chce je dolistnie nawozem zasilić. Myślę, że docelowo chciałbym, aby zasłaniały okna u sąsiadów parterowe czyli tak jeszcze z 20 cm na wysokość. Niestety następne tuje nie są już takie równe. Trudno. Za błędy się płaci. Dziś może po pracy uda mi się chwasty popsikać tylko kartony muszę jakieś duże wykombinować, aby roślinki na rabatach nie zniszczyć.
Coś mi natchnienia brak do robienia zdjęć. Jak wychodzę do ogrodu to się biorę za jakieś prace, a końca tych nie widać. Dziś w ogródku nie pracowałam i miałam chwilę na fotografowanie
Też lubię ciepełko Wiosnę jednak wolę tylko trochę ciepłą, bo jak za ciepła to wiosenne kwiaty szybko przekwitają i mi żal, że się nimi nie nacieszyłam.
Dziś do nich zajrzałam i też stwierdziłam, że ani widu ani słychu i to z obydwu odmian.. .... miałam ochotę aż pogrzebać w ziemi i zajrzeć niżej.. wygląda to kiepsko... do tej pory raczej powinne ruszyć .
Edytuję i wrzucam obrazki..
stwierdziłam, że w tym roku nie będzie czasu na zrobienie strumienia jak trzeba.. obłożona folia kamieniami.. czyli prowizorka na kolejny rok.. eM się postarał i nawet źle nie wyszło.
Mam ale od zeszłego roku.. patyki ścięłam na początku marca.. liście po opadzie śniegu marcowym szlag trafił, wyzbierałam niedawno to co padło.. i widzę nowe listki.. czyli żyje..
Kwitną cały czas, ale najwięcej kwitnie i najładniej to wiosną. Jak zaczną w lutym to tak dają czadu. W zeszłym roku pościnałam patyki dość drastycznie.... bo mi na oknie się nie mieściły i bałam się, że wogle nie zakwitną, ale kwitną. Juz nie tak wysoko jak kiedyś, ale kwiatów maja sporo